Zarejestruj sie! | Hasło ?
Zakopane    

Poprzedni temat «» Następny temat

Tagi tematu: srednio, tatrach, udany, weekend

Średnio udany weekend w Tatrach ;)
Autor Wiadomość
VS84
[Usunięty]

Tematy: 224
Wysłany: 2011-10-09, 08:52   Średnio udany weekend w Tatrach ;)

Witam ponownie :-)

Tym razem "krótka" relacja z mojego ubiegłotygodniowego pobytu w Tatrach.

Jak zwykle już zaczęło się od tego, że za późno wstałem (przydałby się ktoś kto by mnie budził wcześniej ;-) ). No ale cóż w miarę szybkie pozbieranie się i na 10:00 byłem w Kuźnicach na parkingu. Moim celem na dzisiejszy dzień była przełęcz Zawrat i zejście drugą stroną przez Dolinę Pięciu Stawów Polskich do Morskiego Oka przez Świstówkę albo do Wodogrzmotów Mickiewicza i do Palenicy, w zależności od czasu. Potem jakimś busem do Kuźnic na parking po samochód, no i do kwatery spać ;)

A wyglądało to tak:
O 10:00 wyjście z parkingu i szybkie udanie się w stronę Murowańca, tym razem z początku narzuciłem dosyć szybkie tempo.



O 11:45 byłem już w tym słynnym miejscu ;-)



Tutaj pół, godzinki przerwy, jakieś szybkie piwo, mały batonik, żeby nie czuć się za pełnym w dalszej podróży i żeby mi się dobrze szło :-)



I w stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego....







A po drodze z racji zamiłowania, klika zdjęć otaczającej przyrody i zieleni... ;-)



I po 20 minutach dotarłem tutaj :-)



Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym, kolory niczym na greckiej plaży ;-) Z racji na magię tego miejsca nie potrafię tam przechodzić obojętnie... i droga do o koła stawu trochę mi zajęła, co chwile zatrzymując się robiąc zdjęcia....





Przez co droga na Zawrat nieco się przedłużyła i zamiast niespełna 2 godzin, wyszło 2,5 ;-)

Ale w końcu staw okrążyłem i zaczęła się już typowa droga na Zawrat. Gdzie miałem wrażenie jakbym wszedł do jakiegoś kamieniołomu ;-) . Widoki praktycznie żadne, wszędzie kamienie, co jakiś czas wyłaniał się kawałek Czarnego Stawu Gąsienicowego i jakieś góry do o koła. Ale w większości to widoków za specjalnych nie ma....









Tak to mniej więcej po drodze wyglądało. Aż w końcu zaczęło się to co najlepsze. Czyli łańcuchy :mrgreen: . Teren dosyć stromy, miejscami śliski, ale tragedii nie było. Na oko to może z 200 metrów tych łańcuchów było, może więcej, może mniej dokładnie nie wiem. W jednym miejscu nawet 3 klamry. Ale ogólnie teren moim zdaniem do przejścia przez każdego, chociaż trochę męczący, bo cały czas w górę. Tzn. często łańcuchami idzie się też na boki, a tam raczej nie ma takich miejsc tylko cały czas ostro w górę :-) Ale za to też jest mniejsza ekspozycja, bo za siebie nie trzeba się oglądać ;-)

No i tu sytuacja dosyć dziwna, bo w końcu gdzieś udało mi się dojść, ale jeszcze nie wiedziałem, że to Zawrat właśnie. I odruchowo poszedłem w lewo, nie wiedzieć dlaczego. I po kilkunastu minutach zrobiłem sobie przerwę. Tam planowałem wyciągnąć mapę, żeby zobaczyć którędy na ten Zawrat, ale już nawet nie musiałem jej wyciągać. Bo od dwóch panów się dowiedziałem, że Zawrat już minąłem i teraz idę w kierunku Koziego Wierchu. A ze to podobno szlak jednokierunkowy to się już nawet nie wracałem... chociaż na upartego dałoby się jeszcze bo tak daleko nie było. Ale nie ma to jak wyzwanie....







No to ruszyłem Orla Percią w kierunku Koziego Wierchu. Tutaj już całkiem inny typ trasy, bo przeważnie idzie się bok, z czasem występującymi większymi czy mniejszymi nachyleniami w górę czy w dół. Tutaj też ekspozycja jest nie do pominięcia, bo chcąc nie chcąc widzisz ją obok siebie :-) Mi się szło w miarę dobrze, bo jakoś nie miałem problemów z trafianiem w te wystające na 10-20 centymetrów skałki trzymając się łańcucha. Ale mniejsze osoby miały z tym problemy, bo nie mogły takich dużych kroków robić i musiały bardziej łańcuch wykorzystywać do tego, żeby się przeciągnąć czy opuścić trochę w dół. Szczerze mówiąc mając w miarę silne ręce, ciężko by było stamtąd spaść, bo prawie wszędzie można złapać się łańcucha, więc w najgorszym wypadku na nim zawiśniesz ;-) na chwilę i powrócisz do wcześniejszej pozycji. Jak dla mnie to przeżycie było niesamowite, jak się spojrzało w dół a tam 200 metrów albo i więcej przepaści... a ścieżki żadnej nie ma tylko parę wystających skałek :-) Ale nie ma co się straszyć bo to naprawdę nie takie trudne. Gorzej trochę przy schodzeniu w dół. Bo kobiety jak zauważyłem schodzą przodem do skały i nie widzą gdzie mają nogę postawić, przez co czas podróży nieco się wydłużał bo nie szło im to za sprawnie. Facetów zaś dużo schodzi tyłem do skały jak zauważyłem i trzymając się łańcucha jedną ręką. I też taką technikę obrałem i było mi tak łatwiej, bo widziałem gdzie mam nogę postawić, a w razie czego wydaje mi się, że zdążyłbym bez problemu drugą ręką tego łańcucha się chwycić, jakby coś poszło nie tak ;-) Jakby się miało spaść to i tak moim zdaniem bym spadł czy bym szedł przodem czy tyłem, a tak przynajmniej bym miał spad z widokiem na góry a nie na skały i kamienie ;-) Ale na poważnie jak się uważa i zachowuje rozsądek to naprawdę ciężko stamtąd spaść....













Po drodze piękne widoki z jednej strony na Czarny Staw Gąsienicowy a z drugiej na Dolinę Pięciu Stawów Polskich. Niestety za wiele zdjęć nie udało mi się porobić, bo jednak szedłem tamtędy pierwszy raz i bardziej zwróciłem uwagę na to żeby dojść cały gdziekolwiek. I jak na pierwszy raz ciężko mi było zdjęcia robić trzymając się łańcucha na przykład ;-) Ale co nieco w niektórych miejscach udało mi się uchwycić. Rezultat powyżej ;-)

Po czym w końcu docieram do tej sławnej drabinki ;-)

http://www.zakopaneforum....64,30.htm#35103

Na tej stronie, w drugim poście, moje przemyślenia i relacja z drabinki ;-) Kto chce niech sobie poczyta.... :-)

Po zejściu z drabinki miałem do wyboru trzy drogi. Do Murowańca, Do Doliny Pięciu Stawów albo kontynuować dalej Orlą Percią w stronę Koziego Wierchu. Niestety była już 16:00 i z racji tego musiałem się wrócić do Murowańca, bo parking w Kuźnicach miałem tylko do 20:00.



Tak też Kozią Przełęczą w dół, udałem się do Murowańca. O zejściu z Koziej Przełęczy też trochę napisałem w linku powyżej bo jak się okazała, przez pewien fragment była to dla mnie najtrudniejsza część całej dzisiejszej wyprawy ;-)





Po drodze jeszcze parę spojrzeń na niebo ;-)







I lustrzane odbicia w Zmarzłym Stawie :-)

No i szybka droga do Kuźnic z jeszcze jednym 15 minutowym postojem w Murowańcu, ale za to potem w około godzinę wychodziłem już z TPN i o 19:30 byłem już na parkingu. I tak zakończyła się pierwsza wyprawa tego weekendu ;-)


Dzień drugi, zaczął się już jak należy. Wszystko szło wg. planu tzn. godzina 8:00 na parkingu w Palenicy. Planem na dzień dzisiejszy było kontynuowanie wczorajszego szlaku, od Koziej Przełęczy do Granatów albo przynajmniej do Koziego Wierchu. Szybko natomiast się okazało, że nic z tego nie będzie i przez to ten weekend zaliczam do średnio udanych.

Szybko udałem się do Doliny Pięciu Stawów z racji tego, że nie lubię w krótkim okresie czasu chodzić tymi samymi szlakami, to dzisiaj chciałem zaatakować od drugiej strony ;-) Lecz niestety w połowie szlaku do D5SP już wiedziałem, że o Granatach mogę dzisiaj zapomnieć, bo niestety odezwały się buty :-| Problemu już nie będę tu opisywał, bo już też o nim pisałem w temacie o butach ;-) . Więc przez chwilę się łudziłem, że może chociaż do Koziego Wierchu dam radę... Ale po dotarciu do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów, jedynie na co miałem ochotę to najlepiej teleportować się do łóżka ;-) bo ból był naprawdę niesamowity :-/















Więc kilka szybkich ujęć Doliny Pięciu Stawów Polskich.

Ale nie ma tego co by na dobre nie wyszło. Bo znów poznałem dwa kolejne szlaki, tzn. do D5PS nie szedłem przez Siklawę tylko wcześniej skręciłem na czarny bardziej męczący szczerze mówiąc szlak, ale zawsze to coś nowego ;-) I drugi taki, że zszedłem do Morskiego oka przez Świstówkę, którą też jeszcze nigdy nie szedłem. Ale szczerze mówiąc nic specjalnego tam nie było ;-)



Jeszcze dopóki się wchodziło do góry tym szlakiem na początku to widoki były nawet niezłe, ale potem już w dół w połączeniu z moim bólem. Nawet za bardzo nie miałem sił się zachwycać widokami, a po drugie ich za bardzo nie było po za Rysami i Czarnym Stawem w oddali ;-)

A na dół do Palenicy to już wróciłem tym razem bryczką za 30 zł, bo dojść i tak bym już nie doszedł raczej. Więc polar, kurtka, rękawiczki, bo na tych bryczkach to niesamowicie zimno jest jak się jedzie. Więc popatrzyłem trochę na trzęsących się z zimna turystów, po przykrywanych kocykami :-) A mi tam cieplutko było :-D

Potem jeszcze udałem się do jednej karczmy na kolację i do kwatery spać.

W trzeci dzień już mogłem pomarzyć o wybraniu się w góry, pomimo, że pogoda była wymarzona. Ale nie byłem w stanie butów założyć, a w adidasach jakoś specjalnie mi się nie uśmiechało. Więc zrobiłem sobie spacerek po Białym Dunajcu po nizinach trochę fotografując. Zdjęcia z Białego Dunajca w temacie o Białym Dunajcu ;-)

No i to by było na tyle jeśli o mój wypad chodzi, gdzie podsumowując udał się tylko dzień pierwszy gdzie wykonałem wprawdzie nie to co zamierzałem, ale jak dla mnie było to o wiele więcej niż chciałem. Reszta pobytu taka sobie ale wszystko ma swoje plusy i minusy, więc nie ma co narzekać :mrgreen:

Dziękuję za uwagę i do następnego razu ;-)
  
 
 
ola's 



Wiek: 22
Dołączyła: 19 Maj 2010
czyli 2767 dni temu

Posty: 1762
Tematy: 4
Otrzymał 25 piw(a)
Skąd: Głubczyce
Wysłany: 2011-10-09, 10:19   

Bardzo ciekawa relacja ;)
A zdjęcia piękne ;)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
VS84
[Usunięty]

Tematy: 224
Wysłany: 2011-10-09, 10:36   

Marco napisał/a:
Przyznam, że jeszcze nie słyszałem o takiej sytuacji, aby ktoś wszedł na Zawrat i nie zauważył tego...ale z Twojej relacji wynika że to możliwe


Wstyd się przyznać :oops: Ale jak się jest niedoinformowanym i nie wie, że Zawrat to przełęcz, to tak potem wychodzi :mrgreen:

A co do butów mam nadzieję, że szybko staną się stare i przestaną stwarzać problemy :-)
 
 
aleksandraphl
[Usunięty]

Tematy: 224
Wysłany: 2011-10-09, 10:58   

Super zdjecia. Pozatym to bardzo zazdroszcze Ci mozliwosci takich krotkich wypraw w Tatry. ;-)
 
 
VS84
[Usunięty]

Tematy: 224
Wysłany: 2011-10-09, 12:46   

aleksandraphl napisał/a:
Pozatym to bardzo zazdroszcze Ci mozliwosci takich krotkich wypraw w Tatry.


No ja nie wiem co bym zrobił, gdybym mieszkał w takim Poznaniu, Gdańsku czy Warszawie i szczerze mówiąc nie zazdroszczę tym co mają tak daleko ;-) Kiedyś wprawdzie miałem jeszcze bliżej mieszkając w Krakowie, ale teraz też jak widać źle nie jest :-)

Agusia napisał/a:
Dzięki Tobie przeniosłam sie na chwilę w góry i to tam gdzie wiem, że raczej w realu nigdy nie dotrę Gdzie następnym razem idziemy?


Nie przesadzaj Agnieszko ;-) w połowę tych miejsc doszłabyś bez najmniejszego problemu jak nie i we wszystkie mając dobrego przewodnika :-) Tym bardziej, że do Doliny 5 Stawów czy na Czarny Staw Gąsienicowy dojść może każdy bez problemu :-)
A gdzie następnym razem ? nie wiem... zaproponuj coś, wcale nie musi być wysoko :-P
 
 
przems 



Wiek: 105
Dołączył: 11 Wrz 2011
czyli 2287 dni temu

Posty: 65
Tematy: 3
Otrzymał 4 piw(a)
Skąd: warszawa
Wysłany: 2011-10-09, 12:52   

zdjęcia mega,dzięki za klimat w "próbówce" ;)

- koleżanko, a czemu twierdzisz że nie dotrzesz?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
VS84
[Usunięty]

Tematy: 224
Wysłany: 2011-10-09, 13:04   

Agusia napisał/a:
Pytając gdzie następnym razem, miałam na myśli Twoją kolejną wyprawę w Tatry Masz już jakiś plan?


Wiem wiem, ale zawsze możesz zaproponować czego jeszcze nie wiedziałaś, to się przejdę i zdam Ci relacje ;-) A planu jeszcze nie mam, bo przeważnie mam go dzień przed dopiero... ;-)

Agusia napisał/a:
[ Dodano: 2011-10-09, 13:58 ]
Nie dotrę, ponieważ mam lęk wysokości i to duży


A lęk wysokości da się pokonać naprawdę, tylko trzeba w siebie uwierzyć... ja też miałem kiedyś lęk wysokości :-)
 
 
VS84
[Usunięty]

Tematy: 224
Wysłany: 2011-10-09, 13:19   

Agusia napisał/a:
No właśnie, z tą wiarą w siebie coś u mnie kiepsko jest


E tam powoli małymi kroczkami do przodu dałabyś radę moim zdaniem :-)

Agusia napisał/a:
Wspominałeś co o Granatach?


A co do Grantów, to tak kręci mnie to strasznie, tyle, że nie wiem czy w tym roku będzie to jeszcze możliwe ze względu na pogodę. Bo kompletnie nie mam doświadczenia w chodzeniu po śniegu, a teraz pewnie tam już go trochę będzie cały czas. Więc nie wiem czy nie będę musiał tego na przyszły rok zostawić, a teraz zajmę się może mniejszymi górami, na których i tak jeszcze nie byłem... Chociaż muszę powiedzieć, że zimą też bym pochodził, ale najpierw to bym chciał jakieś kurs wspinaczkowy zimowy zaliczyć ;-) żeby nabyć jako takiego doświadczenia... więc to jeszcze z rok albo dwa potrwa za nim zabiorę się do chodzenia gdzieś wyżej zimą ;-)
 
 
VS84
[Usunięty]

Tematy: 224
Wysłany: 2011-10-09, 13:41   

Planuję jeszcze spróbować coś wyżej w przyszłym tygodniu, bo pogoda ma być nie najgorsza... ale jak nie w przyszłym tygodniu to dopiero w następnym roku :-(
 
 
Joasia 



Zaproszone osoby: 1
Wiek: 36
Dołączyła: 09 Paź 2010
czyli 2625 dni temu

Posty: 2132
Tematy: 9
Otrzymał 12 piw(a)
Skąd: Bukowice / Wrocław
Wysłany: 2011-10-09, 16:21   

naprawdę uwielbiam Twoje relacje :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: bardzo mi poprawiają nastrój, bo zapominam że mam na głowie milion bzdurnych rzeczy a zaczynam planować kolejną wyprawę :-P :-P

żałuję że z Wrocławia mam tak daleko....
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
VS84
[Usunięty]

Tematy: 224
Wysłany: 2011-10-09, 22:45   

kochamzakopane napisał/a:
VS84, te Twoje "krótkie" relacje to by się świetnie na nasz portal nadały


Eh na portal, to by trzeba było bardziej fachowo napisać i się przyłożyć trochę :-)

Mikołaj napisał/a:
bardzo przyjemnie się czyta takie relacje, z tego co piszesz wnioskuję, że jesteś wysokim facetem, ja mam 178 cm i przyznam, że na Zawracie czy na Orlej Perci trochę problemów mam


Dzięki za pozytywny komentarz, a co do wzrostu to mam 188 cm, i też czasem miałem problemy, gdzieś dosięgnąć, ale o wiele mniejsze niż np. dziewczyny które szły przede mną mające po 160 cm. Więc jednak wzrost jest tam trochę atutem wg. mnie. :-) Nawet jak czasem trzeba jakiś wielki kamień obejść. Bo też chyba dwa takie miejsca tam były zaraz na początku.

Joasia napisał/a:
naprawdę uwielbiam Twoje relacje bardzo mi poprawiają nastrój, bo zapominam że mam na głowie milion bzdurnych rzeczy a zaczynam planować kolejną wyprawę

żałuję że z Wrocławia mam tak daleko....


Planuj planuj a potem tylko realizuj ;-) Z Wrocławia też by się dało na weekend wyskoczyć, to tylko 2,5 godziny więcej niż ja masz ;-) Najgorsze w tym wypadku moim zdaniem są koszta dojazdu, bo jadąc sememu autem to dosyć sporo wychodzi :/ patrząc na dzisiejszą cenę benzyny... to mnie tam dojazd wychodzi dwa razy tyle co 3 noclegi ;-) ale cóż dla pasji trzeba się poświęcać :-)
 
 
PIWO
[Usunięty]

Tematy: 224
Wysłany: 2011-10-10, 00:01   

Cytat:
Tak też Kozią Przełęczą w dół, udałem się do Murowańca. O zejściu z Koziej Przełęczy też trochę napisałem w linku powyżej bo jak się okazała, przez pewien fragment była to dla mnie najtrudniejsza część całej dzisiejszej wyprawy

O ten łańcuch chodzi ? (ostatni przy zejściu z przełęczy - pierwszy od zmarzłego stawu)
 
 
VS84
[Usunięty]

Tematy: 224
Wysłany: 2011-10-10, 00:19   

Tak o ten, tylko że te skały były całe mokre... i w realu wydawało się to bardziej płaskie ;), ale to na bank ten łańcuch ;-)
  
 
 
PIWO
[Usunięty]

Tematy: 224
Wysłany: 2011-10-10, 00:20   

Też musiałem się tam chwile zastanowić.Strasznie niewygodny łańcuch .
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Statystyki wizyt
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Najlepsze Zakopane Forum
Pogoda Zakopane z serwisu

Tatry Forum