Mam do was takie pytanie. Co sądzicie o zabieraniu małych dzieci w wysokie góry? Mam na myśli wycieczki z dziećmi w nosidełkach np. na Rysy. Jak myślicie jest to oznaka prawdziwej pasji i chęci zarażenia nią swojej pociechy czy raczej oznaka totalnej głupoty i nieodpowiedzialności?
Tak sobie myślałam ostatnio, że ja chyba raczej nigdy nie zdecydowałabym się na coś takiego. Wystarczy chwila nieuwagi, zmęczenia, załamanie się pogody i o nieszczęście nietrudno.
A już nie wspominając o ludziach, którzy zabierają maleńkie dzieci bez nosidełek. Dwa lata temu miałam okazję widzieć mężczyznę, który niósł na barana półtorarocznego chłopca przez Świstówkę do Morskiego Oka. Dziecko wprawdzie spało ale widać było, że jest zwyczajnie zmęczone już nie wspomnę o tym w jakiej pozycji był jego kręgosłup.