Najgorsza jest sytuacja właśnie w busach jadących w stronę Moka (tak mi się wydaje).
Z drugiej strony - jeśli nie jedzie przeładowany to pędzi z niesamowitą prędkością.
W tym roku przeżyłam dwie chwile grozy-w jedną stronę kiedy jechaliśmy totalnym rozpadkiem na tzw. glonojada), a w drugą - zajęte tylko miejsca siedzące, ale za to średnio 100km/h po tych zakrętach i wyprzedzanie na po2 ciągłej :shock: