Taki temat ku przestrodze dla oszczędnych turystów.
Za każdym razem gdy wysiadamy z pociągu podbiega do nas tłum ludzi z pytaniami o nocleg taksówkę lub
busa. Naprawdę warto chociaż mniej więcej sprawdzić wcześniej jak wygląda sprawa z dojazdem albo rozejrzeć się po okolicy, bo dworcowi "łapacze" potrafią nieźle naciągać.
W zeszłym roku gdy pojechałem w 2 dzień świąt na narty w Tatry, taksówkarz dawał sobie rękę uciąć że nie kursują żadne
busy i pks'y i oferował kurs swoim samochodem (nie pamiętam dokładnie ale za około 70 złotych) podziękowaliśmy bo do kwatery nie było aż tak daleko żeby płacić takie pieniądze, co się okazało za około 1,5h był jakiś auto
bus a kawałek dalej kilka
busów czekało na komplet. Dojechaliśmy na miejsce za mniej niż 3 dyszki.
Według taksówkarza nie było na pewno innego dojazdu.. i taką sztuczka łapią klientów.