Zarejestruj sie! | Hasło ?
     

Poprzedni temat «» Następny temat

Tagi tematu: gorach, ksiazki, nie, tatrach, tylko

Książki o górach (nie tylko Tatrach)
Autor Wiadomość
Troy 


Dołączyła: 25 Lip 2011
czyli 2949 dni temu

Posty: 14
Tematy: 0
Skąd: Ząbki
Wysłany: 2011-07-27, 18:34   

Pragnę dodać, że w karczmie u ratowników, trochę spod lady, można kupić wydruk księgi wypraw ratunkowych - opisane są wypadki od początku topru. Oczywiście tych współczesnych nie ma, ale i tak warto mieć. Cena nie była aż tak duża - niecałe 30 zł.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Troy 


Dołączyła: 25 Lip 2011
czyli 2949 dni temu

Posty: 14
Tematy: 0
Skąd: Ząbki
Wysłany: 2011-07-29, 11:19   

Wystarczy zapytać pań, które pracują tam przy barze. W zeszłym roku trochę szukały, bo książka nieco już zapomniana od czasu, gdy rozbił się śmigłowiec z ratownikami (a właśnie na ich cześć została wydana), ale w końcu znalazły i z pewnością było więcej egzemplarzy.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Małgo 



Wiek: 46
Dołączyła: 21 Maj 2011
czyli 3015 dni temu

Posty: 183
Tematy: 5
Otrzymał 6 piw(a)
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2011-08-04, 00:22   

Joasia napisał/a:
idzie pocztą :mrgreen: dopiero dwa dni temu mi wysłali


ja też zakupiłam "Tatry polskie " Nyki i już się nie mogę ich doczekać.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Kozaczek 


Wiek: 39
Dołączył: 12 Sie 2011
czyli 2931 dni temu

Posty: 1
Tematy: 0
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: RZESZOW
Wysłany: 2011-08-12, 15:44   

Józef Nyka
Polskie Tatry
przewodnik

cena w Zakopanem to 33 zł a w internecie można zakupic za 23zł wiec nie opłaca sie przepłacac:)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Joasia 



Zaproszone osoby: 1
Wiek: 37
Dołączyła: 09 Paź 2010
czyli 3239 dni temu

Posty: 2129
Tematy: 9
Otrzymał 12 piw(a)
Skąd: Bukowice / Wrocław
Wysłany: 2011-10-16, 23:42   

a ja ostatnio wpadłam na wiersze Jerzego Tawłowicza "Serce z widokiem na Giewont"
coś pięknego :-P :-P :-P :-P
a ponieważ ktoś mi czytał, to nie mogę zacytować, ale jak tylko zakupię wreszcie to na pewno wrzucę tu co nieco :-P :-P :-P


http://z-ne.pl/k,wydarzen...2011,10,18.html
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
jania 



Wiek: 29
Dołączyła: 05 Paź 2011
czyli 2877 dni temu

Posty: 9
Tematy: 1
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-10-31, 17:23   

‎"Żyją więc na dołach, udają zwykłych, normalnych ludzi, spełniają swoje obowiązki w świecie nizin i tam umierają. Lecz w głębi ich dusz tkwi zadzior, wieczna ciągota ku tej mieścinie, najbardziej umiłowanej i wyklinanej zarazem. Suną ku niej raz po raz, ukryci w tłumie normalnych gości, symulując przygodnych wycieczkowiczów. Lecz idą właściwie na napędzie tajemniczego przymusu, hipnozy wiecznotrwałej, maniakalni krypto-zakopianie, urzeczeni zespołem zjawisk jedynych na świecie, jakie produkuje ten podtatrzański potworek."
/Rafał Malczewski "Od cepra do wariata"/


hmmm... wiecie o czym albo raczej o kim pisze Malczewski? :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Lucy 



Wiek: 44
Dołączyła: 28 Paź 2011
czyli 2854 dni temu

Posty: 381
Tematy: 8
Otrzymał 28 piw(a)
Skąd: z pięknego Śląska
Wysłany: 2011-10-31, 19:21   

Wszystkim, którzy kochają cudowny klimat "W stronę Pysznej", polecam lekturę uzupełniającą, w postaci książek Konstantego Steckiego: "Ludzie spod niebieskiego znaku", "Gawędy o przewodnikach tatrzańskich" czy "Tatry na co dzień" - pełen nostalgii klimat przedwojennych Tatr - powstania i pierwszych wypraw TOPR, pierwsze wyprawy z beznadziejnymi ceprami.... O ile wiem, wznowień Steckiego nie było od lat, ale wujek Allegro czuwa :-D - warto pogrzebać.

Ja w tej chwili przeniosłam się już kilkadziesiąt lat dalej, i tkwię w "Kominie pokutników" - absolutnie genialnym zbiorze opowiadań Jana Długosza, legendy polskiego taternictwa lat .50/.60.

O klasyce w formie "Wołania w górach" Michała Jagiełły nie wspomnę, bo to bezdyskusyjnie lektura obowiązkowa każdego szanującego się tatromaniaka.

Polecam też prozę jak najbardziej współczesną: "Zostają góry" Piotra Morawskiego i momentami bardzo wzruszające "Od początku do końca" Olgi i Piotra Morawskich.

Pozostając w klimacie gór dalekich i wysokich: "Przesunąć horyzont" Maryny Wojciechowskiej, a także cykl "GórFanka" Anny Czerwińskiej - czytałam na razie ostatnią część "Na szczytach Himalajów" ale na pewno wrócę do wcześniejszych.
  
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Joasia 



Zaproszone osoby: 1
Wiek: 37
Dołączyła: 09 Paź 2010
czyli 3239 dni temu

Posty: 2129
Tematy: 9
Otrzymał 12 piw(a)
Skąd: Bukowice / Wrocław
Wysłany: 2012-02-10, 14:26   

czytałam i wrzuciłam recenzję na nasz portal

http://www.zakopaneportal.pl/ucieczka-na-szczyt/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
lucyna 


Dołączyła: 29 Sty 2012
czyli 2762 dni temu

Posty: 33
Tematy: 4
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Bieszczady
Wysłany: 2012-02-11, 08:26   

Mam bzika na punkcie książek i niezłą bibliotekę poświęconą przede wszystkim Bieszczadom, Karpatom. Tatrzańskich publikacji jest niezmiernie mało w moich zasobach. Część tych książek można przeczytać w pdf, część jest udostępnionych na stronach, w tym komercyjnych. Oto jedna z nich.

Siekierezada w Cisnej - to temat rzeka. Kultowa knajpa, siedlisko zakapioryzmu, główny punkt wielu programów turystycznych, miejsce opowieści i koncertów bieszczadników, galeria-mordownia itd., itd. Tam nawet czasami dobrze karmią, ostatnio pojawiło się piwo "Siekierezada" ponoć dobre, posmak miodu. Niewiele osób wie, że za Siekierą jest coś w rodzaju muzeum czyli "Garaż", gdzie znajduje się niezła kolekcja samochodów i to nie byle jakich. Znawcy tematu są zachwyceni. Jeszcze mniej osób wie, że Rafał Dominik (autor dwóch tomików bieszczadzkich opowiadań) wydał broszurkę "Baza ludzi z mgły" w której przedstawia w zabawny sposób swoje skarby. Nie przepadam za Jego twórczością, to nie moje klimaty ale opowieści o samochodach przeczytałam od deski do deski w ciągu jednego powrotu z pracy do domu. Częściowo w autokarze i to rechocząc do mikrofonu. Gościom (to była z tego co pamiętam świetna grupa "wykształciuchów" chorych na Bieszczady) opowieści niezmiernie podobały się. Większość z nich jest prezentowana na stronie Siekiery, link poniżej. Moim zdaniem to skarbnica wiedzy o Bieszczadach, takiej prezentowanej spod stolika w barze, przy ognisku. Bieszczadzkie życie, to prawdziwe, nie komercyjne wylewa się z kart broszury. Warto zapoznać się z nim, te opowieści są autentyczne.
Broszurę otrzymałam od Agnieszki Słowik-Kwiatkowskiej w Jej galerii znajdującej się nad Siekierezadą. W czasie mojego ostatniego pobytu w owej galerii (wyszłam z obrazem na który nie było mnie stać, płaciłam w ratach, przepiękny koń wisi na ścianie obok książek) widziałam jeszcze kilka egzemplarzy tej książeczki, w innych miejscach raczej jest niespotykana. Każdemu opowiadaniu towarzyszy czarno-białe zdjęcie pojazdu.
Zapraszam do lektury!

http://siekierezada.pl/pod/garaz.html

Spis treści
Dodge WC-51
Dodge WC-53 Carryalls
Dodge Ambulans WC-54
Dodge Command Car WC-56
Dodge WC-63
Chevrolet C-60 Canada
Ford Burma GTB
Gaz 67 "Czapajew" Katalog części
GMC 353 Airborn
International m-2-4
Studebaker US-6

Tytuł: "Baza ludzi z mgły"
Autor: Rafał Dominik
Wydanie: I
Strona: 35
ISBN:
Wydawca: Rafał Dominik?
Cisna 2011

"Dodge WC-51"
"Jeśli są nieśmiertelne pojazdy, prawie perpetum mobile, to "doczka" może śmiało stawać w szranki do tego tytułu, pierwsze informacje historyczne o tym typie samochodu w Bieszczadach pochodzą z nieudanej wycieczki generała Świerczewskiego z Baligrodu do Cisnej, telepali się żwirówką dwoma dodgeami i studebakerem. Nie dojechali, nie dla tego, że złapali kapcia, ale dlatego, że generał złapał kulę i padł w Jabłonkach. Następne ślady tych pięknych, charakterystycznych opon pojawiły się w pięćdziesiątych latach, "doczki" zaprzęgnięto do roboty w państwowych przedsiębiorstwach. Nie było szofera, który psioczyłby na ten cud techniki, nie było osobnika, który śmiałby krytykować coś, co się nie psuło, jeśli było dobrze naoliwione i zadbane, pojazdy te wytłukły się na państwowym garnuszku i w końcu lat sześćdziesiątych łaskawie poszły w ręce ludu. W Cisnej "prywaciarze" używali "doczki" przy zwózce drewna z lasu, taką "doczkę" zakupił mój ojciec, taką też jeżdżę ja i pewnie pojeździ jeszcze następne pokolenie. 3/4-ówka służyła w ciśniańskiej straży pożarnej (pierwszy mechaniczny, bojowy wóz tej szacownej instytucji)-w czerwonym też jej do twarzy. Udokumentowane ślady opon "military" dodgeów w Cisnej odciśnięte w bieszczadzkiej glinie królują już ponad 60 lat, o tą szczytną tradycję dbam dzisiaj osobiście, w Cisnej ma być "doczka" i już! Jak mnie zabraknie - pamiętajcie, za wszelką cenę utrzymajcie 3/4-ówkę we wsi, bo to już nieodłączny element naszej historii!

Po wojnie Poczta Polska dowoziła z Leska listy i paczki dodgem WC-51, służba zdrowia w Lesku użytkowała ambulans, czyż to nie piękne? (Ludzie, dajcie mi taką posadę szofera dodgea, a sumiennie będę ją wykonywał przez wiek cały). Pamiętający ten improwizowany, pocztowy wóz miło sobie wspominają te czasy, razem z listami i paczkami jeździli ludzie z Cisnej i do Cisnej (na pakę można upchać dziesiątkę osób , jeździły barany i kozy, bo "doczka" to taki pojazd, na który jeśli tylko coś zdołasz upchać to na pewno pojedzie i ten głuchy pomruk szóstki - dolniaka, czysta poezja, napędzana etyliną. Na dodgu WC-51 bawiłem się jako kilkuletni bachor, ojciec zakupił go z ciśniańskiej stodoły i własnymi siłami przywrócił do stanu jezdnego. W zimę stulecia dowoził mnie i siostrę do szkoły (bo wszystko zaniemogło, ale nie dodge). Mogę śmiało powiedzieć, że "doczka" to moja najbliższa rodzina, woziła pustaki na budowę i siano dla krowy, deski na szopę, drewno na opał z lasu, jechało się nią na grzyby i nad rzekę po kamień i żwir. Ludzie! k....a mać, bez dodga życie byłoby niemożliwe.... moje życie...."
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Lucy 



Wiek: 44
Dołączyła: 28 Paź 2011
czyli 2854 dni temu

Posty: 381
Tematy: 8
Otrzymał 28 piw(a)
Skąd: z pięknego Śląska
Wysłany: 2012-02-11, 13:43   

lucyna napisał/a:
Mam bzika na punkcie książek i niezłą bibliotekę poświęconą przede wszystkim Bieszczadom,

A czytałaś "Wołanie z Połonin - opowieści bieszczadzkich goprowców"?
Kupiłam niedawno, ale nie miałam jeszcze czasu do niej zajrzeć.
Jeśli książka jest choć w połowie tak dobra jak"Wołanie w górach" Jagiełły, to na pewno warto do niej zajrzeć :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
skierka187
[Usunięty]

Tematy: 221
Wysłany: 2012-02-11, 15:03   

Joasia, zachęcona Twoją recenzją dziś namówiłam mamę by kupiła mi tą książkę na urodziny :-) mam ją już w domu i powoli zacznę czytać
 
 
Viola
[Usunięty]

Tematy: 221
Wysłany: 2012-02-11, 15:38   

Ja polecam "Góry na opak - rozmowy o czekaniu, miłości i pasji" Olgi Morawskiej.
Rewelacja ;)
 
 
lucyna 


Dołączyła: 29 Sty 2012
czyli 2762 dni temu

Posty: 33
Tematy: 4
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Bieszczady
Wysłany: 2012-02-11, 18:47   

Lucy napisał/a:
lucyna napisał/a:
Mam bzika na punkcie książek i niezłą bibliotekę poświęconą przede wszystkim Bieszczadom,

A czytałaś "Wołanie z Połonin - opowieści bieszczadzkich goprowców"?


Miałam i to trzy. Książka nie do upilnowania, trzykrotnie mi ją ktoś zwinął. Sądząc po ilości kradzieży jest to najbardziej interesująca książka o naszym regionie. ;-)
Podobała mi się. Są to opowieści o akcjach, każdy ze znanych i uznanych Ratowników omawia akcję, która mu najbardziej utkwiła w pamięci. Mnie najbardziej rozbawiła opowiastka pani Ratownik Lekarki o skutkach noszenia żmij w kieszeni. :lol: Bardzo fajna z tego co pamiętam jest opowieść Lutka Pińczuka, polecam.

Uwielbiam książki Edka Marszałka, to nasz Kolega Przewodnik, mam chyba wszystkie. Oczywiście z wyjątkiem "Wołania z połonin". Wszystkie są fantastyczne, cudne opowieści.
Może wrzucę kilka słów o jednej z nich.

Jedną z pierwszych książek Edwarda Marszałka była "Z karpackich lasów" wydana z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Leśnego i Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Leśnictwa i Drzewiarstwa w 2003 r. Jak wszystkie książki Kolegi Przewodnika jest bardzo ciekawa, napisana ze swadą, widać po przeczytaniu kilku pierwszych kart lekkość pióra i niepowtarzalny styl Autora. "Z karpackich lasów" jest to zbiór gawęd pogrupowanych tematycznie. Wszystkie opowieści dotyczą Karpat, przede wszystkim Bieszczadów, Beskidu Niskiego i Pogórzy, historii, przyrody, etnografii regionu. Większość z nich z biegiem lat przerodziła się w osobne publikacje, w większości książki. Dla mnie to przede wszystkim skarbnica wiedzy lżejszego gatunku, ciekawostek związanych z lasem, z ludźmi, z niepowtarzalną karpacką przyrodą. Książka jak wszystkie publikacje Edwarda Marszałka nasączona jest cytatami, fragmentami pamiętników, wierszami. Przeczytałam ją jednym tchem i to wielokrotnie.
"Z karpackich lasów" zniknęła już z półek księgarni, można ją było jeszcze w ubiegłym roku nabyć w kasach Magurskiego Parku Narodowego. Jest ładnie wydana, twarda okładka, szyta, dobry papier, bogato ilustrowana, zawiera wiele czarno-białych zdjęć i wkładkę z kolorowymi fotografiami. Na wewnętrznej części okładki i na kartach obok opublikowano stare mapy: Galicyi i Bukowiny (Mapa gór i rzek) w podziałce 1:1,500 000 i Galicyi i Bukowiny Przegląd Polityczny w podziałce 1:1,500 000. Książka ze wszech miar godna polecenia wszystkim miłośnikom Karpat i dobrej krajoznawczej literatury.

Spis treści
Wstęp - z karpackich lasów
W lesie bądźmy ostrożni
Podziemne życie lasu
Zapomniane mielerze
Spór o retorty
Kresowa stanica w Bieszczadach
Cisy w Karpatach
Leśnicy w Bieszczadzkim GOPR
Na szlaku bieszczadzkiej ciuchci
Huculscy drwale
Z nurtem karpackich rzek
Hucuły - konie z Karat wschodnich
Karpackie kapliczki
Połoniny
Leśne mogiły
Łemko w lesie
Stare drzewa Karpat
Akcja Carpatica
Leśny Kompleks Promocyjny "Lasy Birczańskie"
Nad górnym Sanem
Osuwiska w Karpatach
Wielcy drapieżnicy karpackiej puszczy
Bieszczadzkie żubry
Literatura


Tytuł: "Z karpackich lasów"
Autor: Edward Marszałek
Wydanie: I
Stron: 155 plus wkładka ze zdjęciami
ISBN: 83-89123-40-1
Wydawca: Apla
Krosno 2003

Rozdział "Podziemne życie lasu" składa się z kilku gawęd:jaskinie na górze Cergowej, sztolnie na Pogórzu, jaskinie siedlisko zbójców, ślady zaginionej grupy etnicznej, sztolnie - źródło zarobku i siedlisko legend, ostoja różnorodności biologicznej.
Fragment "Sztolnie - źródło zarobku i siedlisko legend" str. 22-23
"Podziemne korytarze kopane niegdyś przez ludzi, są dla współczesnych zagadką. Ślady po fredrowskich sztolniach widoczne są w okolicach Lisznej i Majdanu w formie zapadliskowych rowów. W przekroju geologicznym potoków można znaleźć warstwy łupków wydobywanych dawniej jako ubogą rudę. Na niektórych wychodniach skalnych widać rdzawe naloty, będące kumulacją tlenków żelaza. Przez kilkadziesiąt lat wydobywano tu syderyt - ubogą rudę występującą w formie soczewek. Po wyczerpaniu się ciśniańskich złóż przeniesiono się w okolice Rabego i Nowosiółek. Jedyna zachowana sztolnia pozostała właśnie w Rabem. Jednak znalezienie czynnej sztolni w okolicach Cisnej jest mało prawdopodobne. Wprawdzie zdarzyło się w końcu lat dziewięćdziesiątych, że kopiący rów na przewód elektryczny trafili na nisko sklepioną powałę dawnej sztolni w Majdanie. Wyciągnęli nawet resztki starych stempli. Jednak wejście do wnętrza pokazało się niemożliwe ze względu na osypujący się powoli łupek. Wiele wejść do starych sztolni zostało wysadzonych przez Wojsko Polskie w okresie walk z UPA, by uniemożliwić ich wykorzystanie jako kryjówek. Podobno wysadzono też wejście do potężnej sztolni na stokach Matragony. Miejscowi twierdzą, że "tam nawet autobusem można było zawracać."
Na początku XIX wieku wydobywano tu około 700q surowca rocznie. W roku 1868 produkcja żelaza wynosiła 15 000 cetnarów. Przy takiej eksploatacji złoża szybko się wyczerpały. Stąd tylko legendy krążą o fredrowskich kopalniach w okolicy Cisnej.
Ciekawostką jest, że do oświetlenia ich stosowano tzw. fakle bukowe, czyli strugane wióry z drewna bukowego, które długo po likwidacji sztolni służyły miejscowym ludziom. Pisze o tym Ignacy Sołdraczyński: "...ludzie, którzy dawniej tak czynną i wesołą robili tę majętność rozeszli się. Została po nich pamiątka osobna, mała, ale pożyteczna dla górali - fakle bukowe. (...)które zapalane pojedynczo dają bardzo dobre światło. Można przy ich przebierać zboże, szyć, prasować, czytać nawet i dym wcale się nie uprzykrza w kurnych chatach górskich. (...) Fakli tych używano w Cisnej w sztolniach, gdzie rudę żelazistą wydobywano i przeniosły się stamtąd do dworów, plebanij i między ludem rozpowszechniły." [...]"
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Doris 



Wiek: 34
Dołączyła: 12 Lut 2012
czyli 2748 dni temu

Posty: 9
Tematy: 0
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-02-19, 23:43   

Ja dorzucam "Komin Pokutników" - książka super , aż ciężko się oderwać!!Polecam :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Viola
[Usunięty]

Tematy: 221
Wysłany: 2012-03-08, 21:59   

Czytał może ktoś "Zew ciszy" Joe Simpsona?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Statystyki wizyt
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Najlepsze Zakopane Forum
Pogoda Zakopane z serwisu

Tatry Forum