Dołączył: 12 Mar 2010 czyli 695 dni temu Posty: 334 Piwa: 16/76
Wysłany: 2010-04-03, 09:59
Edward Teach napisał/a:
To jest tak, jak z tymi pieśniami biesiadnymi, ludzie myślą, że jak tradycyjne, dawne, to fajne; a to najczęściej straszny kicz.
a nie mylisz muzyki discopolo ala biesiadne z prawdziwą muzyką regionalną..?
discopolo aby zapełnić nutkę " tęsknoty"za tradycją - a że większość ludzi tak właśnie widzi folklor..cóż... to wina w zasadzie nas wszystkich. bo jeżeli nie kultywuje się tradycji , w tym i muzyki swojego regionu i innych to dziecko wychowane w obliczu discopolo nie wspominając o hh, rapie czy trance- skąd ma wiedzieć ze to coś kiedyś było, lud cały chlubił się tradycjami, oddawano życie za swój kraj , za język... zapożyczenia z mass mediów - bo lansują co zachodnie - i o to im chodzi właśnie, abyśmy zatracili tożsamość narodową. bez tradycji, bez historii naród to zlepek łatwy do kierowania .
dlatego tradycja jak najbardziej, język regionalny jak najbardziej, to należy kultywować , pieścić i przekazywać następnym pokoleniom.
Dołączył: 12 Mar 2010 czyli 695 dni temu Posty: 334 Piwa: 16/76
Wysłany: 2010-04-14, 14:29
Gwara podhalańska – jedna z gwar dialektu małopolskiego, występująca na terenie Podhala. Spośród wszystkich gwar małopolskich najbardziej znana i najlepiej zachowana po dzień dzisiejszy. Posiada ona wiele cech wspólnych z innymi gwarami południowej Małopolski, np. z gwarą żywiecką czy sądecką. Najbardziej zbliżone do niej są sąsiednie gwary spiska i orawska.
Gwara ta została spopularyzowana na przełomie XIX i XX wieku przez Kazimierza Przerwę-Tetmajera, który wydał cykl opowiadań pt. Na skalnym Podhalu.
Słownictwo
* słownictwo rodzime. Cechą charakterystyczną gwary podhalańskiej jest obecność w niej wielu wyrazów rodzimych, typowo podhalańskich. Są to m.in. takie wyrazy: ciupaga, wyzdajać (wymyślić, ułożyć, przygotować), złóbcoki (instrument podobny do skrzypiec), nomowiać (radzić komuś małżeństwo), kumoterki (ozdobne sanki), pytac (starszy człowiek pełniący funkcję osoby zapraszającej na wesele gości [1]) i wiele innych. Wyrazów właściwych gwarze Zakopanego jest znacznie więcej – tych rodzimych, jak i obcego pochodzenia. W języku górali podhalańskich znajdziemy wiele słów nazywających rzeczy poza górami nie istniejących: piargi (usypiska skalne), perć ( górska ścieżka), siklawa (wodospad górski), czy też nazywających czynności związane z pasterstwem i życiem ludzi gór: bacówka (szałas pasterski w górach), bryndza (ser owczy), koliba (szałas), watra (ognisko pasterskie), zawaterniok (kłoda do podtrzymania ognia), dutki (pieniądze), dziedzina (wieś), moskol (placek z gotowanych ziemniaków i mąki), serdok (kożuszek barani bez rękawów), styrmać sie (wspinać się, wdrapywać) i wiele jeszcze innych wyrazów.
* spotyka się wyrazy o tym samym brzmieniu, lecz innym znaczeniu niż w polszczyźnie ogólnej, np. obora - podwórko, pytać - prosić, siwy - niebieski.
* w niektórych przypadkach dotyczących życia gospodarczego słownictwo podhalańskie jest bogatsze (bardziej precyzyjne) niż język ogólnopolski. Przykłady: siano (= siano z pierwszego pokosu) vs. potrow (= siano z drugiego pokosu); watra (= ognisko pasterskie w szałasie) vs. ogiyń (= ognisko w polu); honielnik, juhas, baca (= pomocnik pasterza, pasterz, kierownik pasterzy).
* w innych przypadkach słownictwo podhalańskie jest uboższe (mniej precyzyjne) niż język ogólnopolski, tzn. pewne wyrazy mogą mieć więcej znaczeń, np. wyraz zając oznacza zarówno zająca jak i królika, zaś wyraz woda oznacza zarówno wodę (ogólnie), potok (woda idzie - potok płynie), a współcześnie także - dowolny napój butelkowany (kup jakomsi wode - kup jakiś napój).
* stosunkowo liczne zapożyczenia z innych języków: niemieckiego: hamry (= kuźnie), węgierskiego: baca, juhas, słowackiego: frajirecka (= dziewczyna, kochanka), hore (= w górę), héboj (= chodź), pościel (= łóżko) . Szczególną grupą zapożyczeń jest słownictwo pochodzenia rumuńskiego, przyniesione pod Tatry przez wołoskich pasterzy (np. wspomniane już watra, bryndza).
Gramatyka i słowotwórstwo
* końcówka -ek; -ak w formach 1 osoby liczby pojedynczej czasu przeszłego (pozostałość aorystu, tj. jednego z czasów przeszłych obecnych w języku prasłowiańskim), np. miołek (= miałem);
* obecność honorowej liczby mnogiej (pluralis maiestaticus): zamiast wyrażenia Pan/Pani, zwłaszcza przy zwracaniu się do starszych osób: Dziadku, kaście byli/był? , Babko, coście robiyli/robiyła? (więcej informacji w dziale "Zwyczaje językowe"),
* końcówka -me w 1 os. liczby mnogiej: robime,
* różne specyficzne formy i konstrukcje gramatyczne, często archaiczne lub niekiedy pochodzenia słowackiego np. podskakować, uwazować (1 os. lp: podskakujem, uwazujem); nie wiém ci pedzieć (nie potrafię ci powiedzieć), stoi przy Staskowi (= stoi przy Staszku), idem ku Hance (= idę do Hanki), jo tego nie naucony (= nie jestem do tego przyzwyczajony), co tam u Hele, Broniy; wróciył sie zo granice (=co tam u Heli, Broni; wrócił się zza granicy), czy rzadka już konstrukcja byłek Frankowi na weselu.
* różnice w odmianie czasowników lub forma zwrotna w miejsce ogólnopolskiej niezwrotnej np. mierzać, mierzali (= mierzyć, mierzyli, (słow. meria?); wrócić sié (= wrócić);
* zaimek ty przyjmuje dopełniacz i biernik tobié np. jo tobié nie widzem (= ja ciebie nie widzę);
* formy z przedrostkiem choć- (wymawianym huoć lub upraszczanym do huoj)) zastępującym ogólnopolski przyrostek -kolwiek: choćkie (= kiedykolwiek), chojco (choć-co = cokolwiek), chojto (choć-kto = ktokolwiek), choćka, choćkany (= gdziekolwiek)
* partykuła nie przy czasownikach móc i mieć przyjmuje postać ni, np. nimogem, nimom, nimiołek ("nie miałem"). To samo dotyczy zwrotu nima w znaczeniu "nie ma czegoś, brak jest", np. béła wojna, ale juz jyj nima. Zwrot nima w tym znaczeniu odróżnia się od formy nimo w znaczeniu "on nie ma" np. Jasiek nimo casu.
Fonetyka
* mazurzenie tj. wymowa spółgłosek "sz" jako "s", "cz" jako "c" i "ż" jako "z".
* spółgłoska "rz" zachowuje swoje brzmienie lub niekiedy przechodzi w "r" np. rucać (= rzucać). Dawniej była ona wymawiana jako tzw. "rz" frykatywne (z lekkim "r" w tle) podobnie jak współcześnie w języku czeskim, np. za drżewsyk casów;
* wymowa wygłosowej spółgłoski "ch" jako "k",
* wymowa spółgłoski "k" przed przedniojęzykowo-zębową "t" jako "f",
* tzw. archaizm podhalański, czyli wymowa typu: c'isty, z'icie, chłopc'i. Cecha ta odróżnia gwarę podhalańską od spiskiej i orawskiej.
* grupa i + ł = ył .Taką realizację owej grupy spotyka się w gwarze najczęściej: piyła (= piła), robiyła (= robiła), nosiyła (= nosiła), puotrefiył (= potrafił). Jest też możliwa realizacja i + ł = ieł, np. robieła, nosieła, puotrafieła, jeżeli przed grupą i+ł występuje głoska l, wówczas i zmienia się na y, np. spalił – spolył.
* podwyższenie artykulacyjne wymowy samogłoski "e" do "y"/"i" w niektórych pozycjach np. syr, biyda, oznaczane na piśmie przez "y" bądź "é".
* podwyższenie artykulacyjne wymowy samogłoski "a" do "o", np. mom, godom w pozycjach kontynuujących dawne długie "á". W dawniejszych zapisach oznaczane przez "á", obecnie zwykle przez "o". Samogłoska ta nie podlega labializacji (tj. wstawieniu krótkiego "u") w przeciwieństwie do zwykłego "o", np. kuosulka ("koszulka") ale kora / kára ("kara").
* akcent inicjalny np. dziywc-inka, także w złożeniach z przyimkiem oraz partykułą nie, np. na pościeli (tzn. "na łóżku"), nie widzem
* labializacja i dyftongizacja samogłoski nagłosowego i śródgłosowego "o"
* zachowana wymowa ó (głoska pomiędzy o/u): wyraz wrócić brzmi inaczej niż wrucić (= wrzucić). Jest to archaizm, dawniej taka sytuacja występowała w języku ogólnopolskim.
* specyficzna, dźwięczna wymowa zarówno głoski h jak też ch; artykulacja tej głoski jest dość słaba: gwarowe chodzili brzmi huodziyli lub prawie jak uodziyli.
* starsze pokolenie zachowuje jeszcze ł przedniojęzykowe (cłowiék brzmi prawie jak clowiék),
* również u najstarszego pokolenia można usłyszeć miękkie "l" przed samogłoską "e" np. w skalie (= w skale).
Zwyczaje językowe
W gwarze podhalańskiej funkcjonował do niedawna tradycyjny system zwrotów grzecznościowych, wywodzący się z tradycji chrześcijańskich i staropolskich:
* Pozdrowienie osoby przychodzącej do cudzego domu: Niek bedziy pokwolony (Jezus Krystus), na co odpowiada się Na wieki wieków,
* Osoba wychodząca żegna się słowami Ostońciy z Bogiem, na co odpowiada się Boze prowodź / Boze Ciy prowodź / Boze Wos prowodź,
* Osobę wykonującą jakąś pracę, szczególnie w polu, należy pozdrowić słowami Scyńść Boze, na co odpowiada się Dej Boze, Dej Paniy Boze,
* Podziękowanie można wyrazić słowami Bóg Wom zapłoć, Boze Ci zapłoć itp.
* Do osób starszych zwraca się w drugiej osobie liczby mnogiej Kaz to idzieciy? (= gdzie pan\pani idzie?). W czasie przeszłym można powiedzieć Cyście słysoł albo Cyście słyseli (obie formy oznaczają czy pan słyszał, przy czym druga może też oznaczać liczbę mnogą czy słyszeliście?). Zwyczaj ten w zasadzie przetrwał do dziś, choć niekiedy używa się w gwarze formy Pan dla podkreślenia dystansu i oficjalności sytuacji np. w stosunku do przyjezdnych, albo np. w urzędzie.
* Również w liczbie mnogiej (przez wy) zwracają się dzieci do rodziców i dziadków. Zwyczaj ten utrzymuje się do dziś, choć coraz więcej dzieci używa formy ty.
* Podobnie przez wy zwracają się zięciowie i synowe do teściów; nie przyjął się tu ogólnopolski zwyczaj mówienia mamo i tato.
* W rozmowach raczej nie używa się nazwisk, lecz imion w odpowiedniej do statusu (zdrobnionej lub pełnej) formie, np. Słuchojze Józuś ale Słuchojciyz Józefie. Ten ostatni zwrot jest półoficjalny - w celu pełnego podkreślenia szacunku do osób starszych raczej nie używa się imion w ogóle np. Wiycie co, przysełek siy Wos cosi spytać.
* W rozmowach dotyczących na przykład sąsiadów lub znajomych też nie używa się nazwisk, ale przywołując w rozmowie daną osobę powie się Józek od Bani/Banie zamiast Józef Bania, Franek Józków Franek, syn Józefa.
Obecnie opisane zwyczaje zanikają na rzecz ogólnopolskich (choć wymawianych z gwarową intonacją) Dziyń dobry, Do widzenia, Dobranoc, czy młodzieżowego No to na raziy.
Nadużywanie i błędy
Ze względu na dużą popularność gwara podhalańska często pojawia się w sztuce, w szczególności w filmie, kabarecie i piosence, a ostatnio także w reklamie. Niestety, w większości wypadków używany język bądź w ogóle nie przypomina gwary, bądź też popełniane są kardynalne błędy. Do najbardziej irytujących należą:
* mazurzenie rz np. niepoprawne (!) psysed zamiast poprawnego przysed lub przyseł (w jeszcze dawniejszej wymowie: prziseł)
* wymowa (!) pikny śnig mliko zamiast poprawnych piykny, śniyg, mléko
* przekonanie, że każde zdanie należy zakończyć słowem hej. W rzeczywistości słowo to (w formie hej lub ej) używane jest częściej na początku frazy, szczególnie w śpiewkach (pieśniach) np. ej, pódźmez juz du domu. Jedynie w niektórych miejscowościach, podobnie jak w języku słowackim, używa się (i to niekiedy) hej w znaczeniu "tak", np. w zdaniu Przydzies jutro, hej? - Hej, przydem.
* (nie jest to błąd tylko językowy): przekonanie, że każdy góral to "baca".
Odrębna sprawa dotyczy używania gwary przez samych Górali Podhalańskich. We współczesnym piśmiennictwie podhalańskim, w audycjach radiowych, ale także w języku mówionym spotyka się zbytnie nasycenie gwary elementami języka literackiego:
* źle: pytomé na posiady, ftore odbedom sié we cwortek o godzinié sesnostej.
* lepiej: pytomé na posiady, co bedom we cwortek o cwortyj po połedniu.
Prawdopodobnie w dawnej gwarze góralskiej nikt nie podawałby daty i godziny, a zdanie takie brzmiałoby:
* e dy przydźciéz huoćkie ku nom na jakié posiady coby my sié tyz troske uweselyli. (dosł. "Hej, zajrzyjcie kiedyś do nas na jakąś imprezę, żebyśmy się też troszkę rozweselili")
Wiek: 24 Dołączyła: 22 Lut 2010 czyli 712 dni temu Posty: 429 Piwa: 15/4 Skąd: Murzasichle
Wysłany: 2010-04-14, 22:52
poszept napisał/a:
ale także w języku mówionym spotyka się zbytnie nasycenie gwary elementami języka literackiego
Dokładnie tak się dzieje, często gwara miesza się z niegwarowym językiem polskim. Wpływ na to ma częste przebywanie wśród ludzi mówiących niegwarowym językiem polskim (do których zresztą mówi się często unikając gwary), edukacja gdzie również trzeba unikać gwary i kilka innych czynników. W domach jednak mówi się gwarą, skądinąd ciut zmienioną w porównaniu do poprzednich pokoleń (wtedy środowisko było bardziej zamknięte na ludzi z zewnątrz).
_________________ Hej tam spod Tater, spod siwych Tater, hej poduchuje holny wiater. Hej poduchuje leci z nowinom... Sichle.pl
Kamila
Dołączyła: 24 Lut 2010 czyli 711 dni temu Posty: 339 Piwa: 6/15
Wysłany: 2010-04-25, 11:39
no nie niestety to jest nieuniknione że tak będzie się dziać, głównie właśnie przez to, że obecnie dana społeczność nie jest już tak ksenofobiczna, tylko coraz bardziej otwarta na innych
Wiek: 27 Dołączył: 14 Cze 2010 czyli 600 dni temu Posty: 122 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: Pyrlandia
Wysłany: 2010-06-18, 13:31
Odkopując trochę ten temat...
Gwara w czystej postaci ginie z czasem, ale równocześnie przenika i modyfikuje język "zwykły", masowy, niegwarowy. "Pyry" w Wielkopolsce są i będą, niezależnie czy malutka wieś na końcu świata gdzie ludzi się nie widzi, czy duże miasto. Czysta gwara znika, ale to naturalny proces i pewnie zostanie zastąpiona inną gwarą (byle tylko nie zapożyczoną z angielskiego!).
_________________ Tam dom Twój gdzie tyłek Twój.
Kamila
Dołączyła: 24 Lut 2010 czyli 711 dni temu Posty: 339 Piwa: 6/15
Wysłany: 2010-06-18, 22:50
anglicyzmów w języku polskim jest naprawdę bardzo dużo, mi też się to średnio podoba, ale chyba nie mamy na to większego wpływu
p.s.- michal_wlkp fajny awatar
szczeniak
Wiek: 26 Dołączył: 07 Lip 2010 czyli 577 dni temu Posty: 6 Skąd: szczawnica
Wysłany: 2010-07-07, 18:54
Mieszkam nie daleko od Zakopanego ale i u mnie ludzie mówią gwarą:) niektórzy to jak zawodowcy... ale ogólnie przez niektórych jest to spostrzegane negatywnie:/ a nie wiem czemu!?
Wiek: 27 Dołączył: 14 Cze 2010 czyli 600 dni temu Posty: 122 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: Pyrlandia
Wysłany: 2010-07-07, 21:50
Współcześnie powinno znać de facto 2 języki, typowy, oficjalny polski + gwara regionu. Niestety, urzędy, szkoły, wszystkie miejsca publiczne to nie jest miejsce na gwarę - nie każdy musi ją rozumieć (przyjezdni czy turyści). W takich miejscach może to być postrzegane negatywnie, nie wyobrażam sobie że wchodząc do urzędu w górach (oczywiście w Wielkopolsce ta sama sytuacja) ktoś mówił do mnie gwarą. W innych miejscach, mniej oficjalnych to... mówta jak chceta :).
Kamila - dzięki, google czyni cuda jeśli trzeba awatara :)
Dołączyła: 06 Lip 2010 czyli 578 dni temu Posty: 108 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-09, 15:50
no ja myślę, ze gwara górlalska niegdy nei zaniknie!! to byłaby tragedia, cały klimat gór to górale w swoich strojach platający się po krupówkach no i ta gwara, która niesie się wszędzie
Dołączył: 03 Maj 2010 czyli 643 dni temu Posty: 377 Piwa: 12/10 Skąd: Radom
Wysłany: 2010-08-26, 20:42
nawrati napisał/a:
górala zrozumieć to prawdziwa sztuka
Jak się polubi a jeszcze lepiej jak zaprzyjaźni z góralem to się zrozumi nawet bez słów, podobnie jest z innymi innogwarcami.
_________________ Zawsze do celu
kolaszek
Wiek: 19 Dołączył: 18 Lip 2010 czyli 566 dni temu Posty: 135 Piwa: 3/8 Skąd: Radomsko
Wysłany: 2010-08-26, 21:31
Udało nam się spotkać bursiarza, który może nie tyle co mówił gwarą ale miał taką mowę góralską.
Opiszę pewną sytuacje:
Wchodzimy do busa z Dolinie Małej Łąki i pytamy czy da rade na Pardałówkę, że było nas 6 to powiedział, że możemy przedłużyć trasę. Akurat pan busiarz miał szczęście bo na rondo koło pardałówki jechały jeszcze 2 panie, a że padał deszcz ( a w zasadzie lał i do tego mocna burza) to pani poprosiła busiarza, żeby ten zatrzymał się pod domem, który stał przy ulicy. Niestety nie potrafiła wskazać dokładniej lokalizacji, więc w pewnym momencie podeszła do bursiarza i kucnęła jedną ręką opierając się o fotel i chciała wskazać mu miejsce. Rozwinął się dialog
B:Niech Pani sobie pójdzie usiąść bo mi tu Pani łeb rozwali
P: Nie łeb tylko głowę
B: Głowa to jest porządna, a łeb to jest barani
( w tym momencie Pani odeszła mocno "sfochana", natomiast cały bus leżal ze smiechu, do tego wszystkiego jeszcze niezapomniany śmiech busiarza ;))
Dalej kontynuował busiarz
"Baba, moja też, to się nadaję tylko do jednego.......... i to nie zawsze ;D"
Było jeszcze kilka śmiesznych sytuacji ;) w każdym razie niezapomniana podróż busem :D
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum