Olusia0602
Dołączyła: 18 Lip 2010 czyli 675 dni temu Posty: 33 Tematy: 5 Postawił 1 piw(a) Skąd: Pleszew
Wysłany: 2010-09-11, 13:15
Hm, mogę powiedzieć chyba, że obcieranie zniknęło- zakładam cienkie skarpety i na to drugie, grubsze i jest super- nie dość że noga lepiej oddycha i się nie zapoci to nie obciera mnie nic. Zrobiłam metodę spirytusową- praktycznie prawie taką jak Twoja, tylko ja psikałam miejsce obcierania, zakładałam buty i chodziłam dużo. Buty się rozeszły.
Jest tylko jeszcze jeden mały "myk"- podczas dalszych wędrówek cierpną mi palce- myślałam że to wina paznokci, obcięłam króciutko, no i to samo. Też tak macie? W tych starych też cierpły mi palce, tylko było to trochę mniej odczuwalne.
Dołączył: 03 Maj 2010 czyli 751 dni temu Posty: 381 Tematy: 4 Piwa: 10/6 Skąd: Radom
Wysłany: 2010-09-11, 21:08
Parys napisał/a:
sznuruj troszke luzniej
Sznuruj luźno, skarpety bez ściągaczy gumowych,w ogóle to nic obcisłego, tak na luzie. W nowych butach bądź jak najczęściej i najdłużej, po prostu przyzwyczajaj się do nich przed wyjściem w góry.
_________________ Zawsze do celu
Olusia0602
Dołączyła: 18 Lip 2010 czyli 675 dni temu Posty: 33 Tematy: 5 Postawił 1 piw(a) Skąd: Pleszew
Wysłany: 2010-09-11, 21:59
Chyba macie rację co do tego sznurowania- ja zawsze lubię mieć mocno zasznurowany but, czy to adidas, trampek czy but w góry... nie pomyślalam o tym wcześniej wogóle, ale prawdopodobnie macie rację! Dzięki!
Dołączył: 03 Maj 2010 czyli 751 dni temu Posty: 381 Tematy: 4 Piwa: 10/6 Skąd: Radom
Wysłany: 2010-09-11, 22:15
Olusia0602 napisał/a:
ale prawdopodobnie macie rację!
Jak się o tym przekonasz na własnych nogach to daj znać. Wówczas, być może mnie a zapewne i Parysowi, będzie miło ,że dobrze poradziliśmy.
_________________ Zawsze do celu
Olusia0602
Dołączyła: 18 Lip 2010 czyli 675 dni temu Posty: 33 Tematy: 5 Postawił 1 piw(a) Skąd: Pleszew
Wysłany: 2010-09-13, 19:29
Zasznurowałam luźniej, założyłam jedną grubą skarpetę a nie dwie i jest oki. Mieliście Panowie rację, zbyt mocne sznurowanie! No cóż, trzeba się oduczyć starych, dobrych (albo i nie) nawyków...
mam wersję damską (HanWag Alaska Lady) od kilku lat, łażę po Tatrach i Alpach, zimą i latem
świetne również do raków koszykowych (nie ma problemów z obcieraniem etc.)
a podeszwę po 10 latach gdy sie zużyje można wymienić na nową ! (bo cholewka nie do zdarcia!)
najlepsze buty jakie kiedykolwiek miałam :) (a było tego trochę)
Dołączył: 06 Cze 2010 czyli 717 dni temu Posty: 409 Tematy: 18 Piwa: 18/23 Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-10-05, 12:08
figmar napisał/a:
jabol napisał/a:
Hanwag TATRA
Domyślam się ,że istotnych różnic między Alaską a Tatrą tak jakościowych jak cenowych nie ma, bo oba Hanwag. Janusz, czy tak?
no niestety, różnica w cenie ok 400zł
Alaski to buty całoroczne, nadają się także do chodzenia w rakach (koszykowych, jak już pisała Dianek) w łatwiejszym lodowcowym terenie a Tatra to świetny lekki but na letnie i jesienne wycieczki w Tatry i Alpy (tak do 3 tyś. m.n.p.) a nawet łatwiejsze trekkingi w Himalajach
Dołączył: 03 Maj 2010 czyli 751 dni temu Posty: 381 Tematy: 4 Piwa: 10/6 Skąd: Radom
Wysłany: 2010-10-05, 22:16
Namiary na buty zrobione teraz już inaczej będę patrzył na półki i wystawy sklepowe z obuwiem. Jeszcze nie wiem co kupię ale kupić muszę bo moje Italiany olanga styl się sypią.
Dołączyła: 02 Paź 2010 czyli 599 dni temu Posty: 23 Tematy: 2 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-10-06, 19:45
między HanWag Tatra, a Alaska jest duża różnica w twardości podeszwy, szczególnie przy mniejszych rozmiarach
Tatra mają B, natomiast Alaska B/C (dla mniejszych rozmiarów jest wyraźne C)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum