Zarejestruj sie! | Hasło ?
     

Poprzedni temat «» Następny temat

Tagi tematu: Brak tagów.

Nasze przygody w górach, o których warto opowiedzieć
Autor Wiadomość
poop 



Zaproszone osoby: 1
Dołączył: 25 Lut 2010
czyli 3219 dni temu

Posty: 84
Tematy: 9
Otrzymał 1 piw(a)
Wysłany: 2010-03-22, 15:12   

Pani w ciąży, która wchodziła na Rysy na boso...
Doszła prawie na sam szczyt (zostało może z 15 m) i się poddała...
Mam nawet gdzieś zdjęcia :)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Piotrek 


Wiek: 31
Dołączył: 10 Mar 2010
czyli 3206 dni temu

Posty: 87
Tematy: 3
Otrzymał 2 piw(a)
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-31, 00:49   

Mi jak na razie żadna taka super przygoda się nie przydarzyła, ale tak myślę o tej Pani w ciąży - jeśli to była ciąża zaawansowana to jak dla mnie to była raczej nierozwaga.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jack71 


Wiek: 47
Dołączył: 07 Mar 2010
czyli 3209 dni temu

Posty: 90
Tematy: 0
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Zakopane
Wysłany: 2010-03-31, 19:54   

No,ta babka ciąży,to trochę przesadziła.Ale ja też nie byłem mądrzejszy 10 maja 2009r.Pojechałem z kobietą,małym i moim bratem na Kasprowy.Moje Kochanie zjechało kolejką na dół,a ja z bratem polazłem na Świnicę.Lekko ubrani,bez raków,bo wyglądało,że śniegu jest już niewiele.Na szczyt wejście jeszcze pół biedy,ale zejście na Zawrat już gorzej.Ale jaja zaczęły się przy zejściu z Zawratu do Czarnego Stawu Gąsienicowego!Śniegu ze 4 m,a do tego zaczęło grzmieć i padał grad.Połowę trasy zjechaliśmy na tyłkach.Potem brat zboczył ze szlaku i utknął przy wystającej skale.Wracałem się koło 700 m po niego.Pomogłem zejść.
To skończyło się dobrze,ale na powtórkę nie mam ochoty!!! :-/
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Edward Teach 


Wiek: 28
Dołączył: 27 Mar 2010
czyli 3189 dni temu

Posty: 80
Tematy: 3
Otrzymał 1 piw(a)
Wysłany: 2010-04-06, 21:28   

Mi tam nic niezwykłego się nie przydarzyło, niestety :-(
A ta Pani w ciąży, to chyba taka, z tych bardziej głupich...
"Pani w ciąży, która wchodziła na Rysy na boso...
Doszła prawie na sam szczyt (zostało może z 15 m) i się poddała...
Mam nawet gdzieś zdjęcia :)" - a w bardzo zaawansowanej ciąży była? A jeśli tak, to jak ją przetransportowali na dół, śmigłowcem?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Dorotea 


Zaproszone osoby: 28
Wiek: 31
Dołączyła: 08 Kwi 2010
czyli 3177 dni temu

Posty: 220
Tematy: 0
Otrzymał 1 piw(a)
Skąd: Wejherowo
Wysłany: 2010-05-22, 14:39   

Verseau85, święta racja,grunt to wyciągać trafne wnioski na przyszłość:D:D
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
magda-lena 



Dołączyła: 06 Lip 2010
czyli 3088 dni temu

Posty: 52
Tematy: 0
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-20, 11:03   

w ciazy no no odwazna ale ciekawe czy tgo juz zaawansowana ciaza byla czy dopiero 2 tydzien :P hehe
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
fafalus 



Wiek: 38
Dołączył: 06 Lip 2010
czyli 3088 dni temu

Posty: 50
Tematy: 0
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-07-20, 11:23   

e tam odwazna jak sie nie przemecza to nic nie ryzykuje:) po za tym troche ruchu w ciazy nei zaszkodzi :) widac ma kobieta kondycje a nie to co niektorzy :P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
jabol 



Dołączył: 06 Cze 2010
czyli 3118 dni temu

Posty: 603
Tematy: 15
Otrzymał 27 piw(a)
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-08-01, 22:59   

Marco napisał/a:
Kilka lat później rozbawił mnie młody Francuz, którego spotkałem na Orlej Perci. Był boso w sandałach,


US boy, 2 lata temu pod Rohatką
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Gość

Tematy: 221
Wysłany: 2010-11-28, 20:11   

Witam wszystkich.
Jak to nie duzo potrzeba aby śmierć dotknęła człowieka. Otóż kilka lat temu- jeszcze mieszkałam w Warszawie - jak byłam w Zakopcu na obozie zimowym, wychowawca zabrał nas na halę gąsienicową, było fajnie, mieliśmy uczyć się z instruktorem pierwszych kroków na nartach. Ja nie mogłam skorzystać z tych atrakcji bo kręciło mi się w głowie. wychowawca kazał mi zejść na dół, ale nikogo ze mną nie posłał. Ja oczywiście jako nastolatka chciałam ekstra wyglądać więc idąc w góry założyłam kozaczki na koturnie na tzw. słoninie. Schodziłam pomału, ale buty okazały się za śliskie i zmuszały mnie do coraz szybszego przebierania nogami. Jak wiecie jest tam stromo i strasznie wąsko. Moja próba zejścia przeistoczyła się w zbieganie z góry. Pędziłam na dół krzycząc aby wszyscy zeszli mi z drogi bo nie mogę się zatrzymać. Droga szerokości w sumie tylko na ledwie wyminięcie dwóch osób. z jednej strony skała z drugiej przepaść. Biegłam tak i patrze a tu zakręt o 90 stopni. Wiedziałam, że to mój koniec, ale w ostatniej chwili złapałam się drzewa i złapawszy się jego dokonałam nawrotki na drogę nad przepaścią. Gdyby nie to drzewo już by mnie nie było. Teraz mieszkam w górach i pilnuję swoich gości aby mieli odpowiednie buty.
Pozdrawiam
 
 
Joasia 



Zaproszone osoby: 1
Wiek: 37
Dołączyła: 09 Paź 2010
czyli 2993 dni temu

Posty: 2129
Tematy: 9
Otrzymał 12 piw(a)
Skąd: Bukowice / Wrocław
Wysłany: 2010-11-28, 23:26   

Basik napisał/a:
Teraz mieszkam w górach i pilnuję swoich gości aby mieli odpowiednie buty.
Pozdrawiam


Faktycznie nieprzyjemna historia, dobrze że skończyła się dobrze. Mam nadzieję, że oprócz butów zalecasz im też zdrowy rozsądek ;-)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
efikss68 



Wiek: 30
Dołączył: 22 Lut 2010
czyli 3222 dni temu

Posty: 10
Tematy: 1
Skąd: Łódź
Wysłany: 2010-12-21, 11:53   

Jakieś 2 lata temu,wybrałem sie w tatry , wyjazd był na totalnym spontanie, odwiedził mnie kolega była godzina 20:00 , o 22:00 siedzielismy już w pociągu do Zakopanego ponieważ padł pomysł żeby zaatakować rysy,przenocować w schronisku nad morskim okiem i wrócić do domu,zaczeło sie od tego gdy po wyjściu z pociagu, udawszy się na busa do Palenicy Białczańskiej płacąc za bilet zorientowałem się że zostałem okradziony w pociągu,skradziono mi portfel gdy zasnołem w przedziale,i tu był mój błąd,na szczęście pieniążki rozłożyłem,część miałem w plecaku część w portfelu,no ale 100 zł straciłem które jak się później okazało bardzo by mi sie przydało ,kase mieliśmy wyliczoną na nocleg i na bilety,żarcie wzieliśmy ze sobą z domu,pogodziłem się z tym że skradziono mi portfel,dojechaliśmy do Palenicy i ruszyliśmy na Rysy,większe plecaki zostawiliśmy w Schronisku pod morskim okiem i ruszyliśmy na rysy o godz: 13:00 zpod schroniska, pogoda była super, zaliczylismy szczyt spędziliśmy na nim zaledwie 20 minut i postanowiliśmy schodzić,żeby dotrzeć do schroniska przed zmrokiem,gdy dotarliśmy do schroniska była godz:21.00 i już była ciężka szarówka,w schronisku okazało się ża brakuje nam 10 zł do dwóch noclegów na podłodze,mieliśmy 70 zł a potrzebne było 80.wyobraźcie sobie że obsługa schroniska punkt godz:22.00 wyprosiła nas ze schroniska ,zamkneli drzwi wejściowe na klucz i za nic nie chcieli nam spuścić tych 10 zł , to jest paranoja!,po co to schronisko?.żeby tylko kase trzepać,kiedyś to było nie do pomyślenia, schronisko powinno być po to żeby dać schronienie w takich przypadkach gdy człowiek zostaje na noc w górach,brakowało nam tylko 10 zł..Postanowilismy schodzić do "Roztoki" było już zupełnie ciemno , mieliśmy czołówki na głowach, w pewnym momencie zobaczyliśmy że coś się świeci przed nami , myślelismy że to światło czołówki ostatnich turystów mających zamiar spędzić noc w tym nieszczęsnym schronisku jak się za chwile okazało gdy podeszliśmy bliżej to nie było światło z czołówki lecz ślipa wilków odbijały się w świetle księzyca,hehehe było ich z 4 może 5,stały na asfaltowej drodze prowadzącej z morskiego oka do Palenicy Białczańskiej i z tego co dało się zauważyć za nic nie chciały nam zejść z drogi a my się nie pchaliśmy na siłe wkońcu one tu rządzą gdy zapadnie zmrok , broniły swojego terytorium postanowiliśmy wrócić do morskiego oka i nie denerwować tych piesków w czasie drogi powrotnej zaczeło coś szeleścić w krzakach gdy spojrzałem lekko w prawo a strumień światła z czołówki padł na te krzaki od których znajdowałem się może metr odległości, moim oczom ukazała się ogromna Łania która wystraszyła się nas tak bardzo jak my jej albo jeszcze bardziej ,moment i juz jej nie było Spędzieliśmy noc pod schroniskiem ubrałem na siebie wszystko co miałem w plecaku ponieważ w nocy było strasznie zimno, położyliśmy się na murowanej ławce pod schroniskiem ,i próbowaliśmy zasnąc , udało się to o jakiejś 1.00 rano obudziliśmy się o 6.00 rano zaczeło robić się widno więc postanowiliśmy schodzić na dół, gdy schodziliśmy jeszcze z 10 metrów przed nami przez droge przebiegła nam cała rodzinka,Jeleń,łania,i 2 małe Jelonki,może to ta łania co ją w nocy spotkaliśmy chciała się pożegnać.hhehehe ,wróciliśmy do zakopanego w Pks-a i do Domu, nie zapomne tego wypadu :) Pozdro
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Joasia 



Zaproszone osoby: 1
Wiek: 37
Dołączyła: 09 Paź 2010
czyli 2993 dni temu

Posty: 2129
Tematy: 9
Otrzymał 12 piw(a)
Skąd: Bukowice / Wrocław
Wysłany: 2010-12-21, 12:09   

świetna historia :lol:
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Ewyo 



Wiek: 34
Dołączyła: 03 Sie 2010
czyli 3060 dni temu

Posty: 674
Tematy: 8
Otrzymał 17 piw(a)
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-12-21, 12:21   

Basik napisał/a:
Witam wszystkich.
Jak to nie duzo potrzeba aby śmierć dotknęła człowieka. Otóż kilka lat temu- jeszcze mieszkałam w Warszawie - jak byłam w Zakopcu na obozie zimowym, wychowawca zabrał nas na halę gąsienicową, było fajnie, mieliśmy uczyć się z instruktorem pierwszych kroków na nartach. Ja nie mogłam skorzystać z tych atrakcji bo kręciło mi się w głowie. wychowawca kazał mi zejść na dół, ale nikogo ze mną nie posłał. Ja oczywiście jako nastolatka chciałam ekstra wyglądać więc idąc w góry założyłam kozaczki na koturnie na tzw. słoninie. Schodziłam pomału, ale buty okazały się za śliskie i zmuszały mnie do coraz szybszego przebierania nogami. Jak wiecie jest tam stromo i strasznie wąsko. Moja próba zejścia przeistoczyła się w zbieganie z góry. Pędziłam na dół krzycząc aby wszyscy zeszli mi z drogi bo nie mogę się zatrzymać. Droga szerokości w sumie tylko na ledwie wyminięcie dwóch osób. z jednej strony skała z drugiej przepaść. Biegłam tak i patrze a tu zakręt o 90 stopni. Wiedziałam, że to mój koniec, ale w ostatniej chwili złapałam się drzewa i złapawszy się jego dokonałam nawrotki na drogę nad przepaścią. Gdyby nie to drzewo już by mnie nie było. Teraz mieszkam w górach i pilnuję swoich gości aby mieli odpowiednie buty.
Pozdrawiam


A mogłabyś doprecyzować gdzie to dokładnie było - bo średnio kojarzę miejsce na Hali Gąsienicowej gdzie jest stromo i wąsko...?
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Ewyo 



Wiek: 34
Dołączyła: 03 Sie 2010
czyli 3060 dni temu

Posty: 674
Tematy: 8
Otrzymał 17 piw(a)
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-12-21, 12:25   

Efikss68 straszna historia. Jak można tak potraktować drugiego człowieka...straszne.
Myślałam, że ludzie pracujący w takich miejscach są zapaleńcami z misją...ale cóż niestety kolejna pomyłka :-/
Dobrze, że to się tylko tak skończyło.
Oby nigdy nie przydarzyła Ci się podobna historia.
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
muff 


Dołączyła: 04 Sty 2011
czyli 2906 dni temu

Posty: 8
Tematy: 1
Skąd: Zakopane
Wysłany: 2011-01-04, 12:37   

kiedyś szliśmy z grupą znajomych ze Świnicy na Zawrat a potem w planach były Kozie Wierchy. To był sierpień, piękna pogoda, sporo ludzi na szlaku i właściwie szło się gęsiego... no i taka sytuacja na łańcuchach - wszyscy staramy się trzymać tego żelastwa i nie spaść i nagle jakaś laska przed nami wpadła w panikę. Zaczęła się drzeć na swego faceta i wyzywać go od najgorszych, że po co on ją tu brał? że ona ma lęk wysokości, że ona się wraca, itd. tylko, że to było niemożliwe, bo my wszyscy gęsiego, na tych łańcuchach i można tylko w jednym kierunku... no więc stoimy, trochę już wystrachani a dziewucha wpada w coraz większą histerię... no i ten jej chłopak ją uspokaja: "Madziu, dasz radę, Madziu, pomalutku i nie patrz w dół". Po paru minutach wszyscy w kolejce też tak Madzię uspokajali, bo zrobił się masakryczny korek ;) Na szczęście dała radę! Ale przez nią my też mieliśmy chwilę grozy
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Statystyki wizyt
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group - mangi
Najlepsze Zakopane Forum
Pogoda Zakopane z serwisu

Tatry Forum