anika261
Wiek: 23 Dołączyła: 21 Wrz 2011 czyli 244 dni temu Posty: 23 Tematy: 3 Skąd: Przemyśl
Wysłany: 2011-11-10, 16:24 Najmłodsi w Tatrach
Mam do was takie pytanie. Co sądzicie o zabieraniu małych dzieci w wysokie góry? Mam na myśli wycieczki z dziećmi w nosidełkach np. na Rysy. Jak myślicie jest to oznaka prawdziwej pasji i chęci zarażenia nią swojej pociechy czy raczej oznaka totalnej głupoty i nieodpowiedzialności?
Tak sobie myślałam ostatnio, że ja chyba raczej nigdy nie zdecydowałabym się na coś takiego. Wystarczy chwila nieuwagi, zmęczenia, załamanie się pogody i o nieszczęście nietrudno.
A już nie wspominając o ludziach, którzy zabierają maleńkie dzieci bez nosidełek. Dwa lata temu miałam okazję widzieć mężczyznę, który niósł na barana półtorarocznego chłopca przez Świstówkę do Morskiego Oka. Dziecko wprawdzie spało ale widać było, że jest zwyczajnie zmęczone już nie wspomnę o tym w jakiej pozycji był jego kręgosłup.
Dołączył: 01 Cze 2011 czyli 356 dni temu Posty: 164 Tematy: 1 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: Zakopane
Wysłany: 2011-11-11, 10:32
Wg mnie jest to bardzo niebezpieczne,tym bardziej jeżeli mówimy o wysokich Tatrach i szczytach jak Rysy itd. Mamy przecież tyle innych miejsc w które można zabrać dzieci,że powinniśmy właśnie z tego korzystać.
_________________ Stolica Polskich Tatr - Zakopane.
Wiek: 25 Dołączyła: 19 Wrz 2011 czyli 246 dni temu Posty: 98 Tematy: 1 Piwa: 1/3 Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2011-11-11, 14:19
Zgadzam sie z wami. Poza tym, nie oszukujmy sie, ale tak male dzieci to one nie mysla o podziwianiu krajobrazow, zachwycaniu sie widokami, zdobywaniu jak najwyzszych szczytow i napewno bardziej je to meczy niz raduje. A na zdobywanie gor to maja jeszcze duzo czasu przed soba.
_________________ Tatry!... czemuz jak siedzib szukajace ptaki,
mysli moje ku waszej zamarlej pustyni
leca przez mgly tesknoty i marzenia szlaki?
No ja bym się na takie coś też się nie pisał i się dziwie takim zachowaniom. Bo przecież dziecku to ani na zdrowie nie wychodzi, ani nic z tego nie ma. W dodatku ten co je niesie, ma tylko dodatkowy problem i balast, więc wg mnie nikomu to na rękę nie jest. Czasem sobie to tak tłumaczę, bo często takie przypadki widzę i w dzisiejszych czasach to coraz bardziej powszechne, że ludzie po prostu nie mają gdzie tych małych dzieci zostawiać, stąd je ze sobą zabierają. No i też zależy gdzie bo na jakieś krótkie szlaki do schronisk, czy w dolinki to ok, ale nie gdzieś 2000 m.n.p.m.
Wiek: 17 Dołączyła: 17 Sie 2011 czyli 279 dni temu Posty: 55 Tematy: 0 Postawił 2 piw(a) Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-11-23, 20:39
Też się zgadzam. I wydaje mi się, że często zamiast zarazić dziecko miłością do gór efekt jest dokładnie odwrotny. Nie mówiąc już o tym, że narażają je na niebezpieczeństwo. Kiedyś na Przełęczy Karb widziałam pana z może 4miesięcznym dzieckiem i to nie w nosidełku, ale w chuście, przed sobą. Wystarczyłoby, żeby się potknął i poleciał do przodu i dziecko by z wycieczki nie wróciło.
mdk
Dołączyła: 10 Lis 2011 czyli 194 dni temu Posty: 1 Tematy: 0 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: Białka Tatrzańska
Wysłany: 2011-11-23, 21:00
Forumowicze...poruszył mnie bardzo ten post i sama nie wiem jak mam się do niego odnieść, bo nie zgadzam się z Wami, ale też nie chcę Wam narzucać mojego sposobu myślenia.
Wraz z mężem i obecnie trzyletnim synkiem przemierzyliśmy Tatry wzdłuż i szerz nosząc małego w specjalistycznym nosidle na zmianę. Zaczynaliśmy swoje wędrówki od dolin a im synek był starszy wychodziliśmy na dłuższe wędrówki w wyższe partie Tatr. Dziwię się Waszym opiniom, że " Bo przecież dziecku to ani na zdrowie nie wychodzi, ani nic z tego nie ma. W dodatku ten co je niesie, ma tylko dodatkowy problem i balast, więc wg mnie nikomu to na rękę nie jest. "Ktoś kto to powiedział sam zapewne nie jest ojcem a jeśli jest to szkoda, że ma takie podejście do życia. Taki sposób myślenia powoduje, że dzieci w dzisiejszych czasach jedyne jaką miłością pałają to miłość do komputera i telewizji.
Dni kiedy idziemy w góry są piękne i to najwspanialsze momenty kiedy cała nasza trójka jest tylko dla siebie. Dziecko poznaje przyrodę i wiele się o niej od nas dowiaduje, uczy się przez doświadczenie, a to co zobaczy wspaniale koduje. Zaliczyliśmy wiele dwutysięczników i nie prawdą jest, że dzieci nic z takich wędrówek nie wynoszą. Mój trzyletni synek zna wszystkie szczyty na jakich był i kiedy widzi zdjęcia wie z jakiego miejsca pochodzą. Wiem pewnie powiecie "to nie prawda" życzę więc Wam żebyście nas kiedyś spotkali na szlaku i przekonali się na własne oczy.
Ale powiem Wam, że też nie jestem za tym by nieodpowiedzialni i nieprzygotowani rodzice zabierali dzieci w góry. Żeby chodzić z dzieckiem po górach trzeba mieć doświadczenie, przygotowanie, kondycję i na tym się po prostu znać.
Tak więc moi mili zanim ocenicie takich rodziców jak my zastanówcie się czy Wasza opinia nie jest błędna :) Pozdrawiamy
Wiek: 17 Dołączyła: 17 Sie 2011 czyli 279 dni temu Posty: 55 Tematy: 0 Postawił 2 piw(a) Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2011-11-23, 21:50
mdk po czesci się z Tobą zgadzam, chociaż o dzieciach pojecie mam raczej znikome. Najważniejsze jest mierzenie sił na zamiary. Jeżeli ktoś jest rozsądny to w porządku, ale jeśli ma narażać dziecko na niebezpieczeństwo to jestem temu przeciwna. Poza tym każde dziecko zachowuje się inaczej, jeśli Twój synek to lubi to fantastycznie, ale napweno trafią się dzieci, które będą przerażone widząć obok siebie przepaść. Myślę, że z górami trzeba dziecko stopniowo oswajać, więc doliny ok, ale gdzieś wyżej raczej nie. Ale to jest tylko moje zdanie ;)
Akurat dziecko 3 letnie już sporo rozumie ale 1-2 letnie dopiero co się mówić nauczyło, prawda jest taka, że dzieci bardzo szybko dojrzewają i rok różnicy w tym przypadku to jest dosyć sporo. Ale mimo wszystko ja mam taką zasadę, że wolę nie narażać na niebezpieczeństwo osób które są całkowicie zdane na mnie i ode mnie zależne. A nie raz w górach już sam bym sobie krzywdę poważną zrobił i stąd ten wniosek, że dziecka w wyższe Tatry bym nie zabrał. Bo dla mnie samego są to góry niebezpieczne, a mając dziecko na plecach niebezpieczeństwo to zwiększa się dla mnie dwukrotnie. A na początek wybrał bym sobie inne mniejsze bardziej spacerowe góry od których sam zaczynałem A mamy ich w Polsce wiele i też są piękne i jak dla mnie o wiele bezpieczniejsze Ale to jest trochę tak jak z normalnym chodzeniem po górach, dla jednych Orla Perć to pikuś, a dla drugich Giewont jest niebezpieczny i wolą tam nie wchodzić i swego życia nie narażać.
Ale jak zawsze będę wszędzie się powtarzał, to tylko moje zdanie i każdy może mieć inne I jesteśmy tu po to żeby je wyrażać
Dołączył: 01 Cze 2011 czyli 356 dni temu Posty: 164 Tematy: 1 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: Zakopane
Wysłany: 2011-12-01, 09:31
Racja,ale niestety często brakuje im wyobraźni. jeżeli idą w niższe partie,odpowiednio przygotowani to czemu nie,w końcu nie ma to jak aktywna turystyka. Ale wyższe partie zdecydowanie odpadają.
_________________ Stolica Polskich Tatr - Zakopane.
Dołączył: 01 Cze 2011 czyli 356 dni temu Posty: 164 Tematy: 1 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: Zakopane
Wysłany: 2012-01-03, 15:26
Tak,zgadza się,ale poza odpowiedzialnością rodziców liczy się też odpowiednie przygotowanie do wyprawy,asortymentem,obuwie itd. Bo często aż woła o pomstę do nieba,jak widzę ubrania małych dzieci na takie dalsze wyprawy.
_________________ Stolica Polskich Tatr - Zakopane.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum