Zarejestruj sie! | Hasło ?
     

Poprzedni temat «» Następny temat

Tagi tematu: 27.11.2011, swinica

Świnica (27.11.2011)
Autor Wiadomość
VS84
[Usunięty]

Tematy: 221
Wysłany: 2012-01-06, 23:40   Świnica (27.11.2011)

Witam wszystkich po przerwie i zapraszam do kolejnej mojej relacji z pobytu w naszych pięknych Tatrach :-)

Wypad niestety jednodniowy, ale ostatnio do tego przywykłem. Cel dosyć łatwy i nieskomplikowany ze względu już nie najlepszą pogodę i zalegający wyżej śnieg. Czyli Świnica od strony Świnickiej Przełęczy.

Wyszedłem z Kuźnic około 7:30, pogoda nie najlepsza, tzn. niebo zachmurzenie, temperatura na minusie, ale mówię sobie do Murowańca chociaż dojdę a potem zobaczymy co będzie dalej. Standardowo obrałem drogę przez Jaworzynkę i już po paru minutach zaczęło się przejaśniać, w zależności od tego w którą stronę się patrzyło.

Po drodze znane wszystkim widoki:


Na Babią...


Na Giewont...

Po czym popularne schody i wszystkim znajomy widok:



Tutaj stwierdziłem, że do schroniska nie ma co iść, bo szkoda czasu tym bardziej, że dzień krótki i nie wiadomo jak z pogodą będzie, więc od razu udałem się żółtym szlakiem w stronę Kasprowego, a potem czarnym w kierunku Świnickiej Przełęczy. Do tej pory na szlaku wiało pustkami jak zwykle, po drodze jedna jedyna napotkana osoba.



Cel zaczął się zbliżać, ale wciąż spoglądałem w lewo i przez pół godziny zastanawiałem się spokojnie idąc czy nie zmienić planów i nie rozliczyć się z Kościelcem, którego nie udało mi się zdobyć podczas mojego pierwszego pobytu w Tatrach ;-) Tyle tylko, że wiedziałem, że tam będzie śnieg zalegał na pewno, dlatego wybrałem Świnicę bo wydał mi się ten szlak bezpieczniejszy. Chociażby ze względu na to, że tam słońce w ciągu dnia dochodzi. Tak też pomimo ciągłych wahań na Kościelec nie skręciłem tylko poszedłem dalej prosto przed siebie.

A w drodze na Świnicką Przełęcz:









Jak widać pogoda coraz lepsza, ale w pewnym momencie zaczęły się schody. Jakieś 200 metrów przed Świnicką Przełęczą skończył się śnieg, a zaczął sam lód... Tam też spadła mi klapka z aparatu, a schylając się po nią, wypadła mi butelka z wodą... słysząc jak obija się o skały i z widząc jak leci na dół na chwilę zamarłem wręcz ;-) Po czym stwierdziłem, że dalej nie wejdę, ale patrząc w dół stwierdziłem też, że nie zejdę tym bardziej :mrgreen: Krótka przerwa i myślę co dalej. Przypomniało mi się, że w plecaku mam przecież raki, wprawdzie nigdy nieużywane, ale najwyższa pora spróbować ;-) Po założeniu ich w ciągu 15 minut bez problemu znajduję się na przełęczy :-)

Tutaj spojrzenie w górę, śniegu prawie wcale, czyli tak jak przewidywałem, górka wydaje się w miarę prosta i szybka do zdobycia, gdyby droga prowadziła tak jak się wydaje ;-) ale niestety tak nie jest... :mrgreen:



Spojrzenie przed siebie i do góry. Po 20 minutach kondycyjnie zaczynam wysiadać. W dodatku z dołu tego nie było widać, ale w wielu miejscach ten śnieg jednak zalegał, co trochę utrudniało chodzenie, tym bardziej, że raki już powędrowały do plecaka. Nie było już też za bardzo sensu ich zakładać, bo 3/4 trasy to same kamienie. Nagle przegania mnie jakaś pani w kozakach która radzi sobie lepiej w tym śniegu niż ja w moich butach trekkingowych :-P Ale co tam niech leci jak chce, mi się nigdzie nie spieszyło, tym bardziej, że pogoda idealna i widoki niesamowite.

Najtrudniejszy moment to dojście do tego skalnego żeberka gdzie się idzie trochę w dół, bo tam akurat był sam lód, ale jakoś sobie poradziłem, potem nawrót i z powrotem w górę już do samego szczytu. Tam już cała ściana wystawiona na południe więc śniegu praktycznie nie było. Z łańcuchami też problemu nie było, chociaż gdzieś wyczytałem, że przed samym szczytem wielu ludzi się wraca w jakimś trudnym miejscu, którego nie zauważyłem :-) Przed samym szczytem jeszcze mijam panią w kozakach, która już schodzi ;-) A ja dopiero wdrapuję się na szczyt i w końcu jestem :mrgreen:

Sesja zdjęciowa na szczycie:

















Na szczycie praktycznie cisza i spokój poza 3 innymi osobami jakie tam już były, ale jak to mam w zwyczaju lubię sobie dłużej posiedzieć na zdobytym szczycie, więc po 20 minutach zostaję sam i jeszcze pół godzinki sobie tam jestem i podziwiam widoki.

W końcu przyszedł czas na zejście, więc kieruję się łańcuchami w dół...







Schodziło się w sumie o wiele łatwiej niż wchodziło, jeszcze ze 3 osoby minąłem co na szczyt wchodziły i po 40 minutach byłem znów na Świnickiej Przełęczy. Czasu jeszcze sporo więc postanowiłem, że wrócę przez Kasprowy, tym bardziej, że nie przepadam schodzić tą samą drogą co wchodzę, w dodatku ta tą nieszczęsną spadającą butelkę miałem cały czas w głowie :-)



Tak szedłem sobie zupełnie sam prawie w ciszy i spokoju, bo zaczął wiać cholerny wiatr, aż tu nagle, po raz pierwszy dane mi było zobaczyć kozicę na szlaku i to w dodatku o godzinie prawie już 15:00 ale one ponoć często w tych rejonach sobie hasają ;-)



Po czym w końcu dochodzę do Beskidu, gdzie mój spokój się kończy, bo zaczynają pojawiać się pierwsi turyści ;-) A czym bliżej Kasprowego tym ich coraz więcej, tym bardziej, że tym razem kolejka była już czynna ;-)







Ostatnie spojrzenie w stronę dzisiejszego osiągniętego celu i docieram na Kasprowy, gdzie ludzi jak dla mnie sporo, ale pewnie do tych co tam są w sezonie można by rzec, że świeciło pustkami. Tutaj się zastanawiam czy czasem nie zjechać kolejką z racji tego, że już powoli się ściemniało i strasznie zimno było... Ale stwierdzam, że jednak nie... pójdę sobie zielonym szlakiem którym jeszcze nigdy nie szedłem, więc znów będą nowe doznania i doświadczenia...

Po drodze z racji tego, że się ściemniało zdjęć już za wiele nie zrobiłem, ale szło się bardzo fajnie tym bardziej, że w tym dniu już chyba o tej porze nikt tym szlakiem nie szedł, więc do samych Kuźnic szedłem już jak zwykle całkiem samemu ;-)

Po drodze jeszcze jakieś tam nieudane zdjęcia... ;-)





Po czym wchodzę do lasu i czas założyć latarkę na czoło bo zrobiło się ciemno... I tak już po ciemku laskiem do samych Kuźnic... :-)

Podsumowując wyjazd bardzo udany, wiele nowych doświadczeń takich jak: raki, chwilowy strach, kozica, poznanie nowych szlaków i widoków więc same plusy :mrgreen: Wycieczkę polecam każdemu kto nie ma za dużego lęku wysokości, bo może z 2-3 miejsca są takie, że można się przestraszyć patrząc w dół. Lepiej w sumie pójść tam w innej porze roku, żeby śnieg nie zalegał, wtedy i trudności technicznych za wielkich nie będzie... :-) i każdy da sobie radę moim zdaniem.

Pozdrawiam i do usłyszenia ;-)
  
 
 
Magda 


Wiek: 42
Dołączyła: 07 Lip 2010
czyli 3360 dni temu

Posty: 456
Tematy: 0
Otrzymał 4 piw(a)
Skąd: wielkopolska
Wysłany: 2012-01-06, 23:55   

Jak zwykle relacja i fotki rewelacyjne :-) Super się czyta i ogląda :-)
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
VS84
[Usunięty]

Tematy: 221
Wysłany: 2012-01-07, 01:25   

Magda i Szyba1982, dzięki i fajnie że się podoba ;-)

Szyba1982 napisał/a:

Jedno moje małe ale - te sznurówki to zawsze masz takie długie nie boisz się, że gdzieś się nimi zahaczysz czy przydepniesz i potkniesz


W sumie nie zawsze, bo jak widzę, że są za długie to je na drugi raz wiążę, żeby były krótsze :-P Możliwe więc, że się trochę rozwiązały a nawet nie zauważyłem ;-) Zaraz i tak schodziłem w dół, więc zawiązałem je wyżej i już krótsze były ;-)
 
 
PIWO
[Usunięty]

Tematy: 221
Wysłany: 2012-01-07, 15:37   

Kurde ty to masz dobrze co chwile jakiś wyjazd ;-)


Cytat:
wyczytałem, że przed samym szczytem wielu ludzi się wraca w jakimś trudnym miejscu, którego nie zauważyłem

Szedłem kiedyś z niską osobą na Świnice i miała problemy w tym miejscu. Stopnie są tam dosyć daleko oddalone od siebie i to chyba dlatego .
 
 
forever 



Wiek: 44
Dołączył: 21 Paź 2011
czyli 2889 dni temu

Posty: 102
Tematy: 2
Otrzymał 20 piw(a)
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-01-07, 18:14   

Opis i zdjęcia znów niesamowite :!:

Ale gdy ujrzałem to zdjęcie, to już wiem dlaczego kobieta mówi, że Świnica nie dla nas teraz! Choć skoro jak VS84 pisze, jakiś kozak w kobiecej skórze, w kozaczkach biegał niczym kozica, to już sam nie wiem, co myśleć ;-)


Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
Ewyo 



Wiek: 35
Dołączyła: 03 Sie 2010
czyli 3333 dni temu

Posty: 674
Tematy: 8
Otrzymał 17 piw(a)
Skąd: Poznań
Wysłany: 2012-01-07, 19:08   

mnie tam kobiety w kozaczkach nie raz wyprzedzały...nawet ostatnio ze 3 by się znalazły ;-)
ale VS84 - Ty akurat nie możesz narzekać na kondycję :!:
Gratuluję relacji i wyprawy :-D
...a kozic zazdroszczę...bo jeszcze nigdy nie widziałam :-( tylko świstaki się ze mnie śmiały :-P
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
PIWO
[Usunięty]

Tematy: 221
Wysłany: 2012-01-07, 21:27   

AnnaW5 napisał/a:
Dziękuję za relację i piękne zdjęcia, bo dzięki nim wiem jak wyglądają szczyty, których nigdy nie będę w stanie pokonać osobiście. No i proszę... wszędzie jestem, wystarczy kliknięcie myszką komputera :-)


Możesz śmiało uderzać na Świnicę nie ma tam dużej ekspozycji szlak tez nie jest trudny. Chyba że przez Zawrat na Świnice to tam jest już trochę trudniej .
 
 
VS84
[Usunięty]

Tematy: 221
Wysłany: 2012-01-09, 00:46   

Ewyo, Lucy, Malgo2malgo, AnnaW5, ola's, aleksandraphl, Joasia, forever, PIWO, Mikołaj, kochamzakopane, jabol

Mam nadzieję, że nikogo nie przeoczyłem i dzięki Wam wszystkim za wszystkie piwa i komentarze, bo cieszy to bardzo, że ktoś jednak te relacje czyta i chce się pisać następne relacje :-) Chociaż obawiam się komentarzy do następnych... , bo sezon zimowy się zaczął ;-)

Malgo2malgo napisał/a:
czemu wcześniej nie chwaliłeś się tą Świnicą? :)


Gosiu tak szczerze jakoś wyleciało mi to z głowy :-) Po za tym czym tu się chwalić... ;-)

PIWO napisał/a:
Kurde ty to masz dobrze co chwile jakiś wyjazd ;-)


Pomyśl nad przeprowadzką, to też tak będziesz miał dobrze :-P

PIWO napisał/a:
Szedłem kiedyś z niską osobą na Świnice i miała problemy w tym miejscu. Stopnie są tam dosyć daleko oddalone od siebie i to chyba dlatego .


Tak myślę i myślę i chyba chodzi o to co widać na jednym ze zdjęć, gdzie przed samym szczytem jest taka pionowa płyta, ale tam to nawet ja musiałem zaufać moim butom przyklejonym do skały i trochę podciągnąć się rękami na łańcuchu, tyle, że trudne to nie jest moim zdaniem tylko troszkę siły w rękach wymaga ;-)

forever, akurat ten łańcuch na tym zdjęciu, które zacytowałeś wszyscy omijali i nikt z niego nie korzystał, sam się zastanawiałem po co on tam jest, bo jak popatrzysz w prawą stronę tego zdjęcia, to widać, że tam łatwiej jest wejść po tych kamieniach niż iść trzymając się tego łańcucha...

Ewyo napisał/a:
.nawet ostatnio ze 3 by się znalazły ;-)


Ewa nie przesadzaj wcale tak nie było :-P Po za tym pomyśl jak im się w tych kozaczkach stamtąd musiało fajnie schodzić :-P Założę się też, że tego obejścia nie znały i schodziły tą samą drogą ;-)

Ewyo napisał/a:
Ty akurat nie możesz narzekać na kondycję :!:


Z tym to różnie bywa, bo widzisz z Wami dawałem sobie radę, ale wczoraj z moimi młodszymi ale bardziej doświadczonymi towarzyszami ;-) dyszałem jak parowóz po każdych 10 krokach ich tempa i się dziwili jak to możliwe, że ktoś może chodzić wolniej ode mnie :-P Ale za to na bardziej technicznych odcinkach byli zdziwieni jakim cudem pokonuję je szybciej od nich ;-)

Malgo2malgo napisał/a:
Ja w drodze na Zawrat miałam problemy z sięganiem do łańcucha, mam 1,57m i jestem ciekawa czy na Świnicy będzie to samo, co przy Zawracie


Jak będziesz tam szła to daj znać, to Cię tam wciągnę albo podrzucę ;-)
 
 
VS84
[Usunięty]

Tematy: 221
Wysłany: 2012-01-10, 18:04   

Nie no zawsze sprawdzam, po za tym teraz zima jest to sznurówki częściej pod stuptutami, tyle, że ostatnio zahaczyłem rakiem o sznurek ze ściągacza stuptutów i dwa fikołki w dół zrobiłem i na koniec mi jeszcze rak z buta spadł, dobrze, że nic po za stłuczonym kolanem się nie stało, ale teraz i te ze stuptutów nauczyłem się chować do środka, żeby z tyłu na łydce nie wisiały :-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Statystyki wizyt
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Najlepsze Zakopane Forum
Pogoda Zakopane z serwisu

Tatry Forum