Zarejestruj sie! | Haso ?
     

Poprzedni temat «» Nastpny temat

Tagi tematu: gory, moje

Moje góry
Autor Wiadomo
PIWO
[Usunity]

Tematy: 221
Wysany: 2011-08-18, 22:24   Moje góry

12 sierpień Długo wyczekiwany wyjazd. Startuje ze stacji PKP w Laskowicach czekam na pociąg Gdynia-Zakopane opóźniony o 15 minut mogło być gorzej... Wreszcie jest wchodzę do pociągu szukam wolnego miejsca pierwszy wagon pełen drugi pełen trzeci pełen myślę sobie ja pier*ole mam stać 14 godzin na korytarzu z tym wielkim plecakiem ? Mówi się trudno czekam przy WC po 10 minutach nie wyrabiam chodzę znowu po przedziałach i pytam ludzi czy ktoś wysiada w Bydgoszczy chętnych nie ma ,więc idę dalej w końcu znajduje faceta co wysiada w Bydgoszczy to zajmuje jego miejsce. Towarzystwo nie zbyt ciekawe ale ważne że siedzę.
W Bydzi wchodzi sporo ludzi nie ma miejsca w przedziałach wszyscy stoją na korytarzu.Dojeżdżamy do Włocławka dostaje telefon Za Łodzią wykoleił się pociąg trasa nie przejezdna Myślę sobie zaje*iście pewnie podstawią autobusy albo pojedzie inną trasą. I tak się stało pociąg pojechał inną trasą "szlakiem towarowym" 150km musiał nadłożyć .

13 sierpień W końcu docieramy do Częstochowy patrze na tablice pociąg ma 3godziny 30 minut opóźnienia . Myślę sobie dojedziemy do Zakopca na 13:30 a ja muszę zrobić jeszcze zakupy i zapierdzielać z tym plecakiem do Pięciu Stawów będę późno a chciałem na rozgrzewkę przejść się na Szpiglasa .No trudno nic na to nie poradzę dojeżdżamy do Krakowa 3 godziny opóźnienia trochę nadrobił. I zaczyna się najgorszy odcinek Kraków Płaszów-Zakopane myślę sobie jak następnym razem będę jechał to kupię tylko bilet do Krakowa , a w Krakowie przesiądę się na PKS do Zakopanego tak będzie szybciej.
Dużo ludzi wysiadło w przedziale zrobiło się luźniej nie mogę już usiedzieć na miejscu plecy bolą nogi bolą szyja boli , ale trzeba być twardym Smile Czytam książkę " 127 godzin" może czas szybciej mi zleci . W końcu dojeżdżamy do Zakopca jest po 12 ,więc od Częstochowy nadrobił ponad godzinę . Szybko do poczekalni przebrać się i do Tesco po zakupy.
Kupuję zapasy bo w schronisku drogo 3 butelki wody mineralnej , 6 Warek Strong , jakieś batony dwa chleby i coś do chleba . pakuje wszystko plecak(100 litrowy) jest tak ciężki że nie mogę go założyć na plecy . Myślę sobie jak ja z tym dojdę do schronu . Wsiadam w Busa do Palenicy bo 20 minutach widzę na szybie krople deszczu myślę sobie czy zawsze musi się coś spier*olić nie może iść wszystko zgodnie z planem ? Bo jak nie brak miejsca w pociągu to opóźnienie a teraz deszcz Sad
Dojeżdżamy do Palenicy deszcz osłabł ,ale wciąż pada nie ma czasu kupuję bilet i idę do Wodogrzmotów już po kilku minutach czuję jak paski od plecaka wbijają mi się w ramiona . Docieram na Wodogrzmoty robię przerwę wypijam jednego browarka żeby było lżej i idę dalej dochodzę do początku zielonego szlaku i nagle jakieś oberwanie chmury leje strasznie i mam już powoli tego dość znowu muszę ściągnąć żeby wyjąć kurtkę . Ide dalej i przypomniałem sobie że ten plecak nie ma pokrowca przeciw deszczowego i wszystko będzie mokre . Po jakiś 30-40 minutach deszcz przestaje padać sprawdzam która godzina a tu ciemno telefon nie działa myślę sobie co jest k*rwa przecież w Palenicy miałem jeszcze pełną baterie może to przez ten deszcz telefon zamókł i nie działa ? Myślę teraz jak zadzwonię do domu bo jak nie dam znaku życia przez 5 dni to w domu zawału dostaną . Po kilku odpoczynkach docieram do schroniska pierwsze co idę do recepcji melduję się i pytam czy jest możliwość podłączenia telefonu podłączam całe szczęście wszystko działa chcę zadzwonić ,ale brak zasięgu babka w recepcji mówi że Orange nie ma tu zasięgu najbliższy zasięg jest na Świstówce no trudno pójdę się rozpakować i pobiegnę zadzwonić .Babka w recepcji mówi że mam pokój nr 13 myślę sobie znowu 13 numer w dzienniku miałem 13 numer mieszkania 13 numer pokoju w szpitalu w którym kiedyś leżałem 13 Smile. No nic idę do pokoju to będzie moja pierwsza noc w schronisku . W pokoju 4 osoby w starszym wieku rozpakowuję się i biegnę na Świstówkę zadzwonić . Wracam do schronu ludzi jest już sporo rozkładają się wszędzie na schodach przy łazience nawet na zewnątrz. Ogarniam się nastawiam budzik na 4:00 i idę spać za chwilę budzi mnie jakiś facet co spał u nas w pokoju na podłodze . Kolego Kolego wyciąga piersiówkę z kieszeni napij się
nie lubię ciepłej wódki
to nie wódka

Wziąłem dwa łyki i zaczęło rozgrzewać to był rum Very Happy
Po 35 godzinach bez snu zasnąłem .

14 sierpnia
Obudziłem się przed budzikiem ogarniam się i chwilę po 4 wychodzę przed schronisko . Ciemno ubieram czołówkę i kierunek na Zawrat (w planie Orla Perć od Zawratu po Krzyżne) jestem zmęczony w ciągu 2 dni spałem tylko 4 godziny do tego bolą mnie ramiona od ciężkiego plecaka co wnosiłem do schronu . Idę dalej pogoda spoko nie pada rozjaśnia się wychodzi słońce , ale wyżej dosyć mocno wieje przed 6 jestem na Zawracie. Śniadanie i w drogę na pierwszych łańcuchach chcę zrobić kilka zdjęć wyciągam aparat robię jedno zdjęcie aparat gaśnie co jest ? Może nie naładowałem dobrze baterii zmieniam na nowe też nie działa biorę nowe baterie Energizer NIE DZIAŁA ! . Wkur*iony niesamowicie odechciewa mi się iść dalej siedzę godzinę przy łańcuchu i kombinuję z aparatem ludzie mnie mijają patrzą się dziwnie co ja robię mam ochotę wywalić ten aparat w przepaść . Myślę co robić dalej jest już po 7 odechciewa mi się iść przez to że nie będę miał żadnych zdjęć , ale w końcu idę zrezygnowany dalej. Idę przez te łańcuchy i tą straszną drabinkę 8:30 jestem na Koziej Przełęczy . Myślę czy iść dalej czy nie myślę sobie nie będę miał żadnej pamiątki z tego przejścia ,więc olewam to i schodzę do Pięciu Stawów wrócę tam jak będę miał sprawny aparat. Nie spieszę się jest godzina 10 jestem w dolinie myślę co dalej robić przecież mam jeszcze sporo czasu . Idę na Szpiglasowy Wierch byłem tam ,więc nie będę musiał robić zdjęć.Idę bardzo wolno bo nie mam po co się spieszyć przed 13 jestem na przełęczy po chwili na Szpiglasowym Wierchu siedzę tam ponad godzinę pogoda dobra widoki ładne . Za chwile leci helikopter TOPR ląduje w Pięciu Stawach przy Małym Stawie za chwile wraca do zakopanego po kilkunastu minutach znowu go słychać tym razem kręci się w okolicach Czarnego Stawu pod Rysami . Wracam do schroniska ogarniam się pogoda jest ładna więc biorę browara , kasiążkę i idę czytać nad staw . Robi się zimno idę do pokoju przygotować się na jutro w planach mam Rysy przez Świstówkę byłem tam więc nie będę musiał robić zdjęć.

15 sierpień Tym razem budzi mnie budzik jest 4:00 przed schroniskiem jestem o 4:20 pogoda dobra . Idę niebieskim szlakiem robię przerwę na Śniadanie jest 5 rano na Krzyżnem już widać ludzi myślę o której oni wyszli że o 5 rano są już na przełęczy ? O 6 jestem nad Morskim Okiem ludzi jeszcze nie ma . Nie robię przerwy idę od razu nad Czarny Staw przed 7 jestem nad stawem . Krótki odpoczynek i ruszam dalej ludzi mało okrążam staw mijam dwie osoby pewnie wracają z Chaty pod Rysami . Idę dalej powoli wchodzę na Bulę tam krótka przerwa i ruszam dalej zaczynają się łańcuchy nadchodzą chmury , wczoraj o tej porze było jeszcze czyste niebo o 10 jestem na Rysach trochę ludzi jest część widoków zasłaniają chmury siedzę z pół godziny na szczycie i schodzę . Ludzi na łańcuchach jest już sporo ,ale korków nie ma na Buli jest już sporo ludzi robię krótką przerwę i idę dalej . Przed 13 jestem nad stawem ludzi jak na plaży uciekam jak najszybciej z tego tłoku mijam Morskie Oko bolą mnie już kolana ,ale idę dalej przez Świstówkę tam robię przerwę słychać burzę po chwili zaczyna kropić deszcz . Zbieram się i idę jak najszybciej około 16 jestem w schronisku zaczyna konkretnie padać . Po 30 minutowej ulewie wychodzi słońce jestem padnięty , ale tradycyjnie biorę browara i książkę i idę nad staw czytać .Wypijam browara i ide coś zjeść zamawiam żurek i szarlotkę patrze jeszcze na pogodę na jutrzejszy dzień , nie jest dobrze ma padać cały dzień . Nie nastawiam budzika nie mam też konkretnych planów na kolejny dzień jeśli będzie pogoda wymyślę coś . O 18 30 padam wykończony na łóżko idę spać.

16 sierpień Budzą mnie grzmoty i deszcz spodziewałem się tego i idę spać dalej. Wstaje o 7 ,ale dalej pada jednak nie mogę usiedzieć ubieram się i idę w deszczu przejść się na Zawrat. o 10 jestem na Zawracie oczywiście zero widoków ludzi też nie ma dzwonię do domu i schodzę do schroniska . Biorę browarka i książkę i idę coś zjeść . Przestało padać , ale widoków dalej nie ma , więc idę nad Siklawę . O 15 jestem przy Siklawie myślę co dalej robić . Siedzę chwilę i wracam do schronu biorę browara i plątam tak do godziny 17. Wracam do pokoju niestety czas się pakować po spakowaniu idę się ogarnąć schodzę i kupuję piwo i idę przed schronisko pogadać jest prawie 21 idę szybko po pożegnalne piwo jest 21:30 wracam do pokoju nastawiam budzi na 7 i idę spać .
17 sierpień 5 rano budzą mnie hałasy innych wstaje patrze słońce świeci a ja muszę wracać do domu Sad . Pakuję resztę rzeczy żegnam się z ludźmi . Jest 6 idę prze schronisko plecak mam trochę lżejszy bo nie mam już jedzenia i piwa w plecaku . Myślałem żeby skorzystać z tej pogody iść do Zakopanego przez Kozią Przełęcz jednak po kilku minutach wracam się i idę do Roztoki , plecak jest za ciężki żeby iść z nim przez przełęcz przed 9 jestem na parkingu w Palenicy tłumy jak zawsze. Czekam na Busa i jadę do Zakopanego przebieram się na dworcu PKP pakuje bagaż do przechowalni i plątam się po mieście pociąg mam dopiero o 21. O 19:30 podstawili pociąg na peron ludzi mało więc problemu z miejscem nie będzie . Rozkładam się w przedziale kończę czytać książkę zanim pociąg rusza. Do Łodzi mam przedział tylko dla siebie później dosiadają się ludzie o 11:20 jestem w Laskowicach czekam na transport do domu.

Podsumowując wyjazd średnio udany ze względu na pogodę i problem z aparatem,ale nie żałuję że pojechałem zawsze to jakaś odskocznia od nudnego życia na nizinach Smile
 
 
PawełM
[Usunity]

Tematy: 221
Wysany: 2011-08-18, 22:58   

Nie przejmuj się, ja miałem gorszą pogodę. No i telefon też mi wysiadł (na szczęście miałem jeszcze służbowy). Trochę pechowo, ale w tym roku większość ludzi na urlopie w Polsce miało pecha.

Niestety zapowiadają wczesną zimę więc i na jesieni może być kiepsko z pogodą. Poza tym i tak we wrześniu nie mogę ruszyć się z Płocka przez wdrożenie. Ale plan na za rok już jest :-)
 
 
PIWO
[Usunity]

Tematy: 221
Wysany: 2011-08-20, 21:15   

Już się nie przejmuję . Ważne że chociaż na kilka dni odstresowałem się i oderwałem od codziennego życia . :-)
 
 
ola's 



Wiek: 29
Doczya: 19 Maj 2010
czyli 5174 dni temu

Posty: 1762
Tematy: 4
Otrzyma 25 piw(a)
Skd: Głubczyce
Wysany: 2011-08-21, 21:49   

Fajna relacja ;))
Postaw piwo autorowi tego posta
 
 
 
Wywietl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie moesz pisa nowych tematw
Nie moesz odpowiada w tematach
Nie moesz zmienia swoich postw
Nie moesz usuwa swoich postw
Nie moesz gosowa w ankietach
Nie moesz zacza plikw na tym forum
Moesz ciga zaczniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Statystyki wizyt
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Najlepsze Zakopane Forum
Pogoda Zakopane z serwisu

Tatry Forum