Wiek: 45 Doczya: 26 Lip 2012 czyli 5046 dni temu Posty: 37 Tematy: 1 Otrzyma 4 piw(a) Skd: Poznań
Wysany: 2012-07-26, 18:08 ile trzeba chodzić, żeby się nachodzić
witam Forumowiczów!
zakochałam się w Tatrach od pierwszego kroku na szlaku. chcę tam wracać. złapałam bakcyla i zdobyłam wielką pasję ciekawi mnie tylko, ile sie trzeba nachodzić, żeby móc powiedzieć, że jest sie gotowym na trudny szlak. wiem, że to zalezy indywidualnie od każdego człowieka ( jedni rzucają sie od razu na głęboką wodę, inni sumiennie budują doświadczenie zanim ruszą w trudne miejsca). jestem bardzo ciekawa jak to było z Wami. podzielcie się, proszę wrażeniami z pierwszych chwil w Tatrach i jak to było u Was..... pozdrawiam upalnie z betonowego Poznania
Wiek: 36 Doczy: 26 Lut 2012 czyli 5197 dni temu Posty: 288 Tematy: 9 Otrzyma 8 piw(a) Skd: Kraków
Wysany: 2012-07-29, 18:45
Witam!
Dokładnie, to sprawa indywidualna. Ja akurat stopniowo zwiększałem sobie poziom trudności, ale też zdarzyło się, że niektórym kolegom zgotowałem konkretny debiut tatrzański (udany zresztą)...
Szlaki turystyczne nie wymagają jakiejś szczególnie ciężkiej wspinaczki, a do sztucznych ułatwień (łancuchy, klamry) można się przyzwyczaić...
...ale za to miejscami można liczyć na niezła ekspozycję i trudności terenowe (śliska skala, male kamyczki, luźne kamienie, itd.). Poza tym większość tras prowadzących wysoko n.p.m. stanowi wyzwanie kondycyjne...
Co do ekspozycji, to kwestia przyzwyczajenia, ważne aby nie było stresu - spokojne przejście eksponowanych tras jest znacznie bezpieczniejsze niż z lękiem i stresem. Także w razie problemów z ekspozycją warto stopniować trudność, aby się trochę przyzwyczaić...
Oczywiście realny poziom trudności trasy bardzo uzależniony od różnych czynników, szczególne znaczenie pogody i warunków na szlakach...
Pozdrawiam!
Doczya: 06 Gru 2011 czyli 5279 dni temu Posty: 207 Tematy: 10 Otrzyma 25 piw(a) Skd: Beskid Sąd./Kraków
Wysany: 2012-07-30, 03:00
My zaczynaliśmy powoli, od dolin, nisko położonych polanek i małych szczycików z łatwymi podejściami/zejściami, potem powolutku, coraz wyżej, ale jednak bez większej ekspozycji i stopniowe zwiększanie ekspozycji połączonej z wysokością Prawda jest taka, że jak stopniujesz sobie ciężar tras to widzisz przy jakich męczysz się za bardzo/odczuwasz stres i (jeśli jesteś rozsądnym człowiekiem ) wiesz czy możesz sobie pozwolić na coś więcej czy musisz się jeszcze rozchodzić i zdobyć doświadczenie na czymś łatwym i delikatnym
My np przedwczoraj wyszliśmy w Tatry pierwszy raz z dużymi plecakami (40l, 10kg) na plecach i mimo, że jesteśmy rozchodzeni i mamy pewne doświadczenie to np w drodze do góry na Jarząbczy Wierch (od strony Wołowca) mieliśmy ochotę wypluć płuca a kolana wcale nie współpracowały tak chętnie jak powinny, więc jak widać od wielu rzeczy zależy to na jaką trasę można się w danym momencie porwać
Nie moesz pisa nowych tematw Nie moesz odpowiada w tematach Nie moesz zmienia swoich postw Nie moesz usuwa swoich postw Nie moesz gosowa w ankietach Nie moesz zacza plikw na tym forum Moesz ciga zaczniki na tym forum